Food guide - San Francisco
San Francisco to miasto, w którym spotykają się kultury z niemal całego świata i doskonale widać to również na talerzach. Ogromna różnorodność mieszkańców sprawiła, że tutejsza scena gastronomiczna jest niesamowicie ciekawa. Obok klasycznych amerykańskich smaków znajdziecie tutaj świetną kuchnię azjatycką, francuską, włoską oraz miejsca, które trudno przypisać do jednego konkretnego regionu świata.
Podczas naszego pobytu postanowiliśmy wykorzystać tę różnorodność najlepiej, jak się da. Zamiast skupiać się na jednym rodzaju kuchni, próbowaliśmy zupełnie różnych smaków z różnych stron świata. Było sushi i kuchnia japońska, były amerykańskie klasyki, włoskie przysmaki, lokalne winiarnie i kilka naprawdę ciekawych niespodzianek.
I właśnie taki będzie ten food guide. Różnorodny, pełen zupełnie innych smaków i miejsc, dokładnie tak jak samo San Francisco. Przygotowaliśmy dla Was kilka adresów, które zdecydowanie warto odwiedzić podczas pobytu w mieście. Jeśli więc planujecie podróż do San Francisco i zastanawiacie się, gdzie warto zjeść, koniecznie zapiszcie ten przewodnik. Mamy dla Was naprawdę dużo świetnych miejsc do polecenia. Zaczynajmy!
3854 Geary Blvd, San Francisco, CA 94118, Stany Zjednoczone
Pierwszy wieczór w San Francisco i od razu takie miejsce! Trafiliśmy do Bella Trattoria właściwie na samym początku naszego pobytu i chyba nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego rozpoczęcia kulinarnej przygody z tym miastem. Od pierwszych chwil zachwyciła nas przede wszystkim atmosfera. Ogromna gościnność, świetny kontakt, dużo rozmów i poczucie, że jesteśmy naprawdę mile widziani. Na zewnątrz lokalna mgła mocno dawała nam się we znaki, a po wejściu do środka znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie. Ciepłym, przytulnym i pełnym włoskiego klimatu.
A jedzenie? Wybitne! Wszystko przygotowywane jest na miejscu, co zdecydowanie czuć w każdym daniu. My jesteśmy ogromnymi miłośnikami włoskiej kuchni, więc nie trzeba było długo nas do siebie przekonywać, ale Bella Trattoria naprawdę wysoko zawiesiła poprzeczkę.
Bardzo spodobał nam się również sposób podawania niektórych dań. Makaron przygotowywany i wykańczany bezpośrednio przy stoliku sprawił, że zwykła kolacja zamieniła się w małe kulinarne doświadczenie. Do tego ciekawe wykorzystanie owoców morza, świetnie skomponowane smaki i oczywiście cudowne włoskie wina, które idealnie dopełniały całość.
Podczas kolacji mieliśmy też okazję sporo porozmawiać z właścicielem. Opowiadał nam, że każdego roku spędza około miesiąca we Włoszech, poznając tamtejszą kuchnię, produkty i kulturę. I zdecydowanie można to tutaj poczuć. Bella Trattoria nie sprawia wrażenia miejsca, które po prostu inspiruje się Włochami. Jest w nim autentyczna pasja do włoskiego stylu gotowania i celebrowania jedzenia.
To był jeden z tych wieczorów, podczas których nie chodzi wyłącznie o to, co pojawia się na talerzu. Liczy się cała atmosfera, ludzie, rozmowy i sposób, w jaki jesteście przyjmowani. Dla nas Bella Trattoria była cudownym rozpoczęciem pobytu w San Francisco i miejscem, które od pierwszego dnia pokazało nam, jak ciekawa będzie kulinarna strona tej podróży.
734 La Playa St, San Francisco, CA 94121, Stany Zjednoczone
Przenosimy się do zachodniej części San Francisco, położonej bezpośrednio nad Oceanem Spokojnym. To zupełnie inne oblicze miasta. Im bliżej oceanu, tym bardziej można odnieść wrażenie, że San Francisco wyraźnie zwalnia. Jest spokojniej, bardziej lokalnie i zdecydowanie czuć tutaj nadmorski klimat.
Właśnie w tej części miasta trafiliśmy do Ocean Beach Cafe, miejsca wyjątkowego przede wszystkim ze względu na swoją koncepcję. Nie dostaniecie tutaj alkoholu, ale za to możecie spróbować całej gamy drinków w wersji bezalkoholowej. Co ciekawe, było to jedno z pierwszych tego typu miejsc w San Francisco, a jego właściciele są bardzo dumni z tego, że przecierali szlaki dla kultury alcohol free. Od tamtej pory podobnych lokali zaczęło pojawiać się w Stanach coraz więcej, co wpisuje się również w zauważalną zmianę podejścia młodych Amerykanów do alkoholu. Spotkanie przy drinku coraz częściej wcale nie musi oznaczać drinka z procentami.
My oczywiście postanowiliśmy sprawdzić tę koncepcję na własnej skórze. Oprócz kilku naprawdę ciekawych bezalkoholowych drinków spróbowaliśmy również pysznych kanapek, ale największą ciekawostką była dla nas kava pochodząca z Fidżi. To napój przygotowywany z pieprzu metystynowego, któremu przypisuje się działanie odprężające i relaksujące. Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji jej próbować, dlatego było to dla nas zupełnie nowe doświadczenie i kolejny smak, który zapamiętamy z tej podróży.
Ocean Beach Cafe zdecydowanie polecamy na brunch, szczególnie jeśli planujecie wybrać się w okolice oceanu. To fajne miejsce, żeby na chwilę zwolnić, dobrze zjeść, spróbować czegoś zupełnie innego i poczuć tę spokojniejszą stronę San Francisco.
1754 Polk St, San Francisco, CA 94109, Stany Zjednoczone
Tym razem trafiliśmy na słynną Polk Street, jedną z najbardziej rozrywkowych ulic San Francisco, pełną restauracji, barów i miejsc, które wieczorami naprawdę zaczynają żyć. Tym razem zmieniamy również kulinarny kierunek i przenosimy się prosto do Francji.
Do Amelie trafiliśmy około godziny 18:00 i lokal był już dosłownie pełny. Szybko zrozumieliśmy dlaczego. Muzyka na żywo, mnóstwo młodych ludzi, gwar rozmów i bardzo swobodna atmosfera sprawiają, że jest to jedno z tych miejsc, w których od razu chce się zostać na dłużej.
W Amelie wszystko kręci się przede wszystkim wokół wina. Wybór jest naprawdę ogromny, a szczególne miejsce zajmują oczywiście wina francuskie, chociaż znajdziecie tutaj również butelki z innych części świata. My postanowiliśmy pójść w pełni w paryski klimat. Na naszym stole pojawił się zapiekany camembert, świeża bagietka i pyszne rosé. Prosto, bez zbędnych kombinacji, a przy tym dokładnie tak, jak wyobrażaliśmy sobie wieczór we francuskim wine barze.
Amelie zdecydowanie zapisujemy jako jedno z najbardziej klimatycznych miejsc, które odwiedziliśmy w San Francisco. Jeśli lubicie wino, muzykę na żywo i miejsca pełne ludzi oraz dobrej energii, koniecznie tutaj zajrzyjcie. Samą Polk Street również warto dopisać do planu zwiedzania miasta, szczególnie wieczorem, kiedy można zobaczyć jej zupełnie inne, bardziej rozrywkowe oblicze.
700 Polk St, San Francisco, CA 94109, Stany Zjednoczone
Czas na nowoczesną kuchnię amerykańską, ale zanim przejdziemy do jedzenia, musimy powiedzieć kilka słów o samym wystroju Son & Garden. To zdecydowanie jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc, jakie odwiedziliśmy w San Francisco. Kwiaty dosłownie pochłaniają całe wnętrze i znajdziecie je niemal na każdym kroku. Wszystko jest kolorowe, efektowne i dopracowane w najmniejszym szczególe, dzięki czemu już samo wejście do restauracji robi ogromne wrażenie.
A skoro nowoczesna kuchnia amerykańska, to na naszym stole oczywiście nie mogło zabraknąć burgera. Na deser zdecydowaliśmy się natomiast na pancakes i tutaj również Ameryka pokazała nam, co potrafi. Wszystko było naprawdę pyszne, ale porcje okazały się po prostu ogromne! Ostatecznie druga połowa naszego obiadu pojechała z nami i została naszą kolacją. Zresztą nie był to pierwszy raz podczas naszych podróży, kiedy amerykańskie porcje nas pokonały.
Son & Garden to jednak miejsce, którego charakter najlepiej oddają zdjęcia. W tym przypadku naprawdę warto je po prostu zobaczyć. Jeśli podczas pobytu w San Francisco szukacie miejsca na efektowny brunch lub lunch, w którym jedzenie idzie w parze z absolutnie wyjątkowym wnętrzem, zdecydowanie zapiszcie ten adres.
161 Steuart St, San Francisco, CA 94105, Stany Zjednoczone
Na sam koniec zostawiliśmy miejsce naprawdę wyjątkowe. Ozumo jest obecne na kulinarnej mapie San Francisco już od 25 lat i zdecydowanie czuć tutaj doświadczenie oraz dbałość o każdy szczegół. Mieliśmy okazję spróbować specjalnego tasting menu składającego się z sześciu dań, a do każdego z nich dobrano odpowiednie wino. Całość była wykwintnym doświadczeniem na każdym poziomie.
Na stole pojawiły się między innymi sushi, niezwykle delikatna ryba oraz oczywiście słynna wołowina Wagyu, której zdecydowanie nie mogło zabraknąć podczas takiej kolacji. Każde kolejne danie było zupełnie inne, dzięki czemu przez cały wieczór odkrywaliśmy nowe smaki i połączenia. Na zakończenie czekało na nas matcha tiramisu, czyli japońska interpretacja jednego z naszych ulubionych włoskich deserów.
Ogromne wrażenie zrobiło na nas jednak nie tylko jedzenie. Sam wystrój Ozumo jest naprawdę wyjątkowy. Eleganckie, dopracowane wnętrze idealnie pasuje do charakteru restauracji i sprawia, że od samego początku ma się poczucie, że będzie to coś więcej niż zwykła kolacja.
Ozumo było naszą ostatnią kolacją w San Francisco i trudno byłoby wymyślić lepsze zakończenie tego wyjazdu. Po kilku dniach odkrywania tak różnych miejsc i smaków pożegnaliśmy miasto naprawdę na najwyższym poziomie. Jeśli podczas pobytu w San Francisco szukacie restauracji na wyjątkowy wieczór, celebrację albo po prostu chcecie zafundować sobie prawdziwe kulinarne doświadczenie, koniecznie zapiszcie ten adres.
1285 Dealy Ln, Napa, CA 94559, Stany Zjednoczone
A teraz coś ekstra! Na chwilę wyjeżdżamy z San Francisco i ruszamy w stronę słynnych regionów winiarskich Sonoma i Napa Valley, bo będąc w tej części Kalifornii, zdecydowanie chcieliśmy spróbować również lokalnych win.
Pierwszy tasting czekał na nas w Ru Vango Winery w Napa Valley i trzeba przyznać, że rozpoczęliśmy naprawdę konkretnie. Podczas degustacji spróbowaliśmy aż siedmiu różnych win, więc mieliśmy okazję dobrze poznać ofertę winnicy i porównać ze sobą zupełnie różne smaki. Naszym zdecydowanym faworytem okazało się Chardonnay.
Najciekawsze było jednak to, że cały tasting nie ograniczał się wyłącznie do siedzenia przy stoliku i próbowania kolejnych kieliszków. Mieliśmy okazję pospacerować pomiędzy winoroślami, zobaczyć z bliska rosnące winogrona, a nawet spróbować ich bezpośrednio z krzaka. Później przeszliśmy również do bardziej technicznej części winnicy, gdzie mogliśmy posłuchać o całym procesie produkcji wina. Dzięki temu wizyta stała się znacznie bardziej rozbudowanym doświadczeniem i pozwoliła nam zobaczyć, jak wygląda cały proces od winogron aż po gotową butelkę.
Do tego dochodzi przepiękna biała weranda, która wręcz prosi się o zdjęcia i idealnie wpisuje się w klimat kalifornijskiej winnicy. I właśnie tutaj wydarzyło się coś, na co trochę czekaliśmy. Po kilku chłodniejszych i mglistych dniach w San Francisco po raz pierwszy podczas tego wyjazdu wyszło nam cudowne kalifornijskie słońce. W połączeniu z winoroślami, kieliszkiem Chardonnay i spokojem Napa Valley stworzyło dokładnie taki obraz Kalifornii, jaki mieliśmy w głowie przed podróżą.
4200 Napa Rd, Sonoma, CA 95476, Stany Zjednoczone
Drugi tasting miał już nieco inny charakter, ale zdecydowanie nie zabrakło w nim świetnego kalifornijskiego wina. Tym razem odwiedziliśmy Nicholson Ranch Winery, gdzie spośród próbowanych przez nas win szczególnie zapamiętaliśmy Pinot Noir.
Tutaj wszystko odbywało się zdecydowanie spokojniej i bardziej swobodnie. Usiedliśmy w ogrodzie, a pomiędzy kolejnymi degustacjami mogliśmy właściwie bez ograniczeń spacerować po całym ranchu, zaglądać w jego kolejne zakamarki i po prostu cieszyć się otoczeniem. Co jakiś czas wracaliśmy na swoje miejsca, a nasze kieliszki były uzupełniane kolejnymi winami i nowymi smakami. Bez pośpiechu, bez sztywnego planu i w naprawdę cudownej atmosferze.
Ogromnym atutem Nicholson Ranch Winery jest również samo położenie. Rancho znajduje się na lekkim wzgórzu, dzięki czemu rozciąga się stąd przepiękny widok na całą okolicę. Winorośle, staw, ptaki i mnóstwo zieleni sprawiają, że można tutaj naprawdę zwolnić i na chwilę całkowicie odciąć się od miasta.
Do tego ponownie dopisało nam kalifornijskie słońce, więc mieliśmy właściwie wszystko, czego można oczekiwać od popołudnia w kalifornijskiej winnicy. Kieliszek dobrego Pinot Noir, piękne widoki, dużo natury i totalny spokój. Dla nas był to idealny przepis na zakończenie naszej małej przygody z winami w tej części Kalifornii.
I tak kończymy naszą kulinarną podróż po San Francisco i okolicach! Mamy nadzieję, że znaleźliście tutaj kilka adresów, które zapiszecie przed swoją podróżą do Kalifornii. A teraz jesteśmy ciekawi, które z tych miejsc najbardziej przykuło Waszą uwagę i które najchętniej odwiedzilibyście jako pierwsze? Bądźcie czujnie, bo to jeszcze nie koniec naszych wrażeń z SF!














0 Comments