Lato w pełni, upały dają się we znaki, a my musimy zadbać o swoją skórę. Promienie UV niestety nie mają korzystnego wpływu i warto się przed nimi chronić. Wszelkie kremy z filtrem, czy balsamy są jak najbardziej niezbędne w obecnym czasie. Szczególnie, gdy chcemy się opalić, a nie spalić. Ja wybrałam Nivea Sun, czyli nowy balsam do opalania od Nivea. Balsam ma za zadanie ochronić przed szkodliwym wpływem słońca, nawilżać, nie brudzić naszych ubrań i być wodoodporny. Czy każdy z tych punktów sprawdził się pozytywnie? Sprawdziłam go nad jeziorem więc przeszedł poważną próbę!
Czy ochronił przed promieniami UV? Jak najbardziej! Dzięki niemu opaliłam się ładnie, na brązowo, a nie spaliłam :)
Czy nawilżył moją skórę? Nivea Sun jest bardzo nawilżający, ja mam skórę dość suchą i uwielbiam wszelkie balsamy i inne rzeczy nawilżające, więc Nivea Sun sprawdził się perfekcyjnie. Dodatkowo skóra nie jest tłusta, ale odpowiednio nawilżona.
Czy nie pobrudził mi białej koszuli i pomarańczowego stroju kąpielowego? Nawet przy wcieraniu go w ciało i zabrudzeniu stroju, nie pozostawił żadnych plam, tłustych, ani żółtych, czy białych :)
Czy był wodoodporny? Balsam ma dość wodnistą konsystencje co jest minusem, ładnie rozprowadza się po ciele i wchłania. Oczywiście trzeba mu dać chwilę, aby się wchłonął, ale niestety po wejściu do wody krem robił się ponownie biały i się zmywał. Sam producent zaznaczył, że po wyjściu z wody trzeba go ponownie nałożyć. Dorosły człowiek może go użyć 9 razy na całe ciało i na tyle powinien starczyć. Myślę, że na 9 razy powinien starczyć bez problemu.
Podsumowując, Nivea Sun jest bardzo dobrym balsamem do opalania, jest tani i nie plami ubrań ale niestety wodoodporność nie jest aż tak duża jak powinna być :)