Hej wszystkim! Życie lubi układać swoje scenariusze i ten rok należy do jednego z najbardziej pracowitych w moim życiu. I choć tutaj mnie zdecydowanie mniej to na pewno nie powiedziałam jeszcze swojego ostatniego słowa! W ramach możliwości w najbliższym czasie postaram się zarzucić Was odrobiną ciekawego kontentu, a oczywiście po więcej zapraszam Was na mojego Instagrama! @thisiskaitlynx
Hej kochani! Nowe rozdziały na dobre zagościły w moim życiu, a że tutaj jest miejsce, w którym mogę się z Wami wszystkim podzielić, to temat który bardzo mnie ekscytuje na pewno zagości tutaj częściej niż tylko jednorazowo. Mianowicie wielkimi krokami zbliża się termin oddania naszego mieszkania i przed nami czas na prace wykończeniowe, tworzenie i wyposażenie wnętrza czego bardzo nie mogę się doczekać. Chyba każdy kto kiedykolwiek przeprowadzał jakiś remont, budował dom, czy wykańczał mieszkanie wie jakie towarzyszą temu uczucia i jak wiele radości potrafi to wszystko sprawić!
11:30
3
Comments
To już chyba tradycja, że świętujemy moje urodziny w Paryżu! Bardzo ją lubię choć w tym roku pogoda była niezbyt łaskawa to jednak uroki miasta były jak zwykle przeważające. Tym razem podczas naszego wyjazdu trafiliśmy na końcówkę fashion weeku odbywającego się w Paryżu przez co było naprawdę trudno o znalezienie wolnych miejsc w hotelach. Pokazuje to jak ogromną moc przyciągania ma stolica Francji i jak mocno oddziałuje na cały świat niezależnie od pory roku. Choć nasz pobyt nie był za długi, bo spędziliśmy w Paryżu zaledwie dwie noce to był klasycznie bardzo intensywny oraz udało nam się udać w kilka nowych miejsc, jak i zajrzeć do tych, które uwielbiamy wracać.
Zatrzymaliśmy się w pięknym Hotelu Moderniste który jest siostrzanym hotelem do Hotelu Fabric, w którym byliśmy w tamtym roku. I tak jak i wtedy tak i teraz był to znakomity wybór. Dostaliśmy piękny, malutki pokoik ze śliczną łazienką. W lobby hotelu znajduje się kącik herbaciano-kawowy, a bardzo miłe było to, że mogliśmy skorzystać ze śniadania przed oficjalnymi godzinami ze względu na wczesny wylot do Polski. Hotel znajduje się 5 minut spacerkiem od stacji metra Convention, przez którą przejeżdża linia metra numer 12, a że metro to najlepszy sposób komunikacji po Paryżu to zdecydowanie była to istotna sprawa. A jak dokładnie prezentował się hotel możecie zobaczyć na zdjęciach!
Tak jak mówiłam zdecydowanie nie próżnowaliśmy, a mój krokomierz dwa razy przekroczył barierę 20 tys. kroków, co musi świadczyć o naprawdę aktywnym wypoczynku, choć po mieście poruszaliśmy się metrem. Na początku wybraliśmy się na szczyt Łuku Triumfalnego, który jest kolejnym miejscem gdzie osoby do 26 roku życia mogą wejść całkowicie za darmo, a że magiczna bariera zbliża się wielkimi krokami zdecydowanie był to idealny czas na taki wybór. Od schodków może zakręcić się w głowie, ale widok ze szczytu jest naprawdę imponujący, najbardziej tylko możemy żałować, że było mgliście, ale no taki uroki europejskiej zimy. Miejscówka zdecydowanie warta polecenia! Jeśli chodzi o nowe miejsca, pierwszy raz pojechaliśmy jeszcze pod samą Bazylikę Sacre-Coeur, a także do środka. Wejście jest darmowe, a na szczyt możemy dostać się, albo pieszo po schodach lub kolejką linową, która wlicza się do komunikacji miejskiej. My korzystaliśmy z biletów Paris Visite więc mieliśmy nielimitowaną liczbę przejazdów po całym Paryżu, a na nich mogliśmy również skorzystać z przejazdu kolejką.
Nie zabrakło też stałych punktów naszych, paryskich wojaży. Wieża Eiffla zarówno w dzień jak i w nocy to punkt obowiązkowy za każdy razem. Polecam szczególnie delikatnie odbić od zatłoczonego Trocadero i odszukać uliczkę Av. de Camoens, która jest świetnym Instagramowym spotem. Pod Luwr wybraliśmy się w nocy, żeby zobaczyć jak pięknie wygląda muzeum w oświetlonej wersji. Zachwyca równie mocno jak w dzień, a klimat jaki się tam wytwarza zrobił na nas ogromne wrażenie, mimo naprawdę chłodnego wieczoru. I ostatnim z takich naszych klasyków była oczywiści Galeria Lafayette wraz ze swoim pięknym tarasem na dachu i widokiem na Palais Garnier oraz Wieżę Eiffla. To miejsce chyba również nigdy mi się nie znudzi.
Jednak, żeby dopełnić wyjazd urodzinowy nie mogło zabraknąć w nim pysznego jedzenia! Jeśli chodzi o polecajki to zdecydowanie jeśli chcecie zjeść pyszne włoski jedzenie z widokiem na Wieżę Eiffla to koniecznie sprawdźcie restaurację Di Vino (1 Pl. de Mexico, 75016 Paris, Francja). My wybraliśmy się tam w ostatni wieczór i jedliśmy przepyszną carbonarę oraz pizzę z truflami. Nie zabrakło również miejsca, w które wróciliśmy, a mianowicie Braun Notes (31-33 Rue de Mogador, 75009 Paris, Francja) czyli idealne miejsce na brunch lub śniadanie w bliskiej odległości od Galerii Lafayette. Nie zapomnijcie wypić tam kawy, bo mają naprawdę świetną! Jednak, żeby poczuć, że jesteśmy naprawdę we Francji wybraliśmy się do La Cremaillere 1900 położonej niedaleko wzgórza Montmartre i to właśnie tam po raz pierwszy spróbowaliśmy ślimaków! Smakują podobnie jak owoce morze, choć jednak chyba zostaniemy przy klasycznych wyborach jedzeniowych.
Kolejny rok zaczęliśmy podróżniczo z wysokiego C i mam nadzieję, że będziemy to kontynuować w najbliższych miesiącach tego roku! Dajcie znać jak Wam się podobała moja urodzinowa relacja ze stolicy Francji? ;)
12:14
8
Comments
Witajcie Moi Drodzy! Jak co roku o tej porze przyszedł czas na urodzinowego posta. Tym razem
na liczniku pojawiła się 25, choć muszę przyznać, że w duszy ciągle bliżej mi do tej 20. Ten wiek
z pewnością będzie przełomowy w moim życiu biorąc pod uwagę na to ile niesie ze sobą 2023 rok,
ale jestem bardzo pozytywnie nakręcona. A to w głównej mierze dzięki wszystkim moim bliskim,
z którymi miałam możliwość świętować ten wyjątkowy dla mnie dzień praktycznie przez cały weekend. Całość zdecydowanie przerosła moje oczekiwania, a to wszystko właśnie dzięki Wam!
na liczniku pojawiła się 25, choć muszę przyznać, że w duszy ciągle bliżej mi do tej 20. Ten wiek
z pewnością będzie przełomowy w moim życiu biorąc pod uwagę na to ile niesie ze sobą 2023 rok,
ale jestem bardzo pozytywnie nakręcona. A to w głównej mierze dzięki wszystkim moim bliskim,
z którymi miałam możliwość świętować ten wyjątkowy dla mnie dzień praktycznie przez cały weekend. Całość zdecydowanie przerosła moje oczekiwania, a to wszystko właśnie dzięki Wam!
Natomiast na blogu zostawiam moją stylizację z urodzinowej imprezy, gdzie królowały odcienie srebrnego i niebieskiego. Do tego nutka czarnej elegancji i wystrzałowy look gotowy. Tak więc dajcie znać jak Wam się podoba takie zestawienie, no i śledźcie uważnie, bo za chwilkę znowu ruszamy
w trasę! Do usłyszenia ;)
w trasę! Do usłyszenia ;)
19:52
10
Comments
Hej wszystkim! Dzisiaj zapraszam Was na kolejną odsłonę zimowych stylizacji. Choć śniegu za oknem nie widziałam już prawie od miesiąca to jednak śnieżnobiała sceneria w takich sytuacjach sprawdza się wyśmienicie. Tym razem zdecydowałam się na biel połączoną beżami, co moim zdaniem świetnie się komponuje ze śnieżnym klimatem. Moim zdecydowanym faworytem w tym zestawieniu są
eko-skórzane spodnie z Shein. Nadają całości świetnego charakteru i cudownie przełamują biały, wełniany sweterek i białe botki. Jak zwykle biała baza sprawdziła się genialnie i to właśnie wokół podstawowych kolorów najłatwiej stworzyć wyjątkowe outify. W tym wszystkim nie da się pominąć pięknego podhalańskiego tła w okolicach Doliny Chochołowskiej, którą serdecznie Wam polecam na zimową wędrówkę. Dajcie znać jak Wam się podoba ten look i do usłyszenia w następnym poście!
eko-skórzane spodnie z Shein. Nadają całości świetnego charakteru i cudownie przełamują biały, wełniany sweterek i białe botki. Jak zwykle biała baza sprawdziła się genialnie i to właśnie wokół podstawowych kolorów najłatwiej stworzyć wyjątkowe outify. W tym wszystkim nie da się pominąć pięknego podhalańskiego tła w okolicach Doliny Chochołowskiej, którą serdecznie Wam polecam na zimową wędrówkę. Dajcie znać jak Wam się podoba ten look i do usłyszenia w następnym poście!
Płaszcz - NA-KD
Sweter - Regata
Spodnie - Shein
Buty - CCC
Torebka - Fabiola
Czapka - Sinsay
08:00
14
Comments
Witajcie! Jako, że pierwsze dni stycznia już za nami przyszedł idealny czas na podsumowanie 2022 roku, który pod wieloma względami był wyjątkowy, ale przede wszystkim przygotowywał grunt pod to, co będzie czekać mnie w tegorocznym roku. Było sporo podróży, które Wam tutaj zestawię, a także wyjątkowych wydarzeń, jak między innymi koniec studiów inżynierskich, tak więc zapraszam:
STYCZEŃ
Początek roku to oczywiści mój urodzinowy miesiąc. Skończyłam 24 lata, a na urodziny wybraliśmy się na cudowny wyjazd do Paryża. Który pomimo małej słonecznej pogody sprawił, że uśmiechałam się jeszcze bardziej niż zwykle. Jednak, żeby zachować chronologię powinnam zacząć od wyjazdu z moją przyjaciółką na Maltę, gdzie miałyśmy okazję odpocząć od polskiej zimy i poczuć choć troszkę słonecznej pogody. Zaraz po powrocie wydarzyła się bardzo ważna rzecz, czyli nasza rodzinka powiększyła się o adoptowaną kotkę syjamską o imieniu Atena i to zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy jaka przytrafiła mi się w 2022 roku! Nie próżnowaliśmy też na uczelni, ponieważ byliśmy na balu inżyniera, a także do końca stycznia złożyłam moją pracę inżynierską, w której wykonałam projekt odcinka drogi. Trzeba przyznać, że był to naprawdę owocny miesiąc, wiele nieprzespanych nocy, ale wszystko zakończyło się zdecydowanie po mojej myśli.
LUTY
To miesiąc, w którym już oficjalnie mogłam powiedzieć, że mam wykształcenie wyższe i jestem inżynierem. To była długa batalia pełna potu i łez, ale nic tak nie cieszy jak końcowy sukces. Teraz jeszcze czas na magistra w tym roku i misja wykonana. Oprócz tego w lutym odbyło się kilka ciekawych eventów w Lublinie, w których miałam przyjemność wziąć udział. I trzeba właśnie przyznać, że pod tym względem Lublin bardzo mocno rozwinął się w tym poprzednim roku, oby w 2023 było jeszcze lepiej! No i nie mogło odbyć się bez kolejnej podróży. W ramach nagrody zorganizowaliśmy wyjazd na Fuerteventurę, gdzie trafiliśmy na piękną, słoneczną pogodę (jak zawsze z resztą w tych rejonach) i przez tydzień zwiedziliśmy calutką wyspę i mieliśmy mnóstwo czasu na odpoczynek.
MARZEC
To miesiąc nieco spokojniejszy od wcześniejszych. Zaczęłam studia magisterskie, a zajęcia odbywały się już w 100% w formie stacjonarnej. Przez co dużo więcej czasu spędzałam na uczelni i na załatwianiu własnych, codziennych spraw.
KWIECIEŃ
Kolejny miesiąc, który spędziliśmy na miejscu, w gronie naszych najbliższych przyjaciół oraz znajomych. Dodatkowo posadziłam na mojej działce pierwsze drzewka owocowe oraz tujki, a już w tym roku mam nadzieję że liczba drzewek się zdecydowanie powiększy.
MAJ
Piękny, wiosenny maj rozpoczęliśmy od wyjazdu...na Wyspy Kanaryjskie. Chyba mamy zdecydowanie słabość do tamtych stron, ale tym razem poznaliśmy nową wyspę - Gran Canarię. Wracając spędziliśmy jeszcze 3 dni w Wiedniu, które pięknie dopełniły tą wiosenną podróż. To był również miesiąc, w którym wybraliśmy nasze obrączki ślubne i poczyniliśmy kolejne kroki w sprawie budowy naszego domu.
CZERWIEC
To był miesiąc końcowy pierwszego semestru magisterki, aż ciężko pomyśleć, że w tegoroczny czerwiec przyjdzie koniec okresu studiów. Ale żeby było przyjemnie wybraliśmy się do stolicy Węgier. Budapeszt zaskoczył nas bardzo pozytywnie i z ogromną chęcią wrócimy tam w przyszłości. Idealna opcja na weekendowego city breaka.
LIPIEC
W lipcu wybraliśmy się do Gdańska do którego wracamy zawsze z ogromną przyjemnością i nieinaczej było tym razem, a dodatkowo upalna pogoda naprawdę nas rozpieszczała. Mieliśmy też czas na wyjazdy nad jezioro, wspólne kajaki z okazji urodzin mojej siostry i świętowaliśmy naszą 8 rocznice poznania, która wypadła dokładnie rok przed naszym weselem! Z tego powodu zabraliśmy naszych rodziców na wspólne oglądanie naszej sali weselnej. Prawie bym zapomniała o naszym damskim wyjeździe do chorwackiego Splitu, który był świetny, ale niestety w trakcie przegrałam z chorobą i musiałam wcześniej wrócić do domu.
SIERPIEŃ
Czas pracy, którą byłam pochłonięta przez cały miesiąc, ale udało się znaleźć czas na wakacyjne sesje w słonecznikach, czy wspaniały event w CSK Lublin.
WRZESIEŃ
Kolejny zapracowany miesiąc, ale udało nam się wyskoczyć na weekend do Krakowa. No i świętowaliśmy naszą kolejną 8 rocznicę, nie to nie pomyłka tym razem była to rocznica związku, a że lubimy wspólnie świętować to nie ograniczamy się w ilości ważnych dla nas dni.
PAŹDZIERNIK
Kolejny miesiąc fantastycznych eventów i współprac między innymi z restaurant week. Do tego super impreza halloweenowa w gronie znajomych. No i przede wszystkim znowu ruszyliśmy w trasę! Tym razem kierunek, który marzył nam się od dawna, czyli Lazurowe Wybrzeże. Byliśmy naprawdę zachwyceni jak piękna pogoda czekała na nas na południu Francji w połowie października. Spaliśmy w pięknym hotelu Belles Rives, który mieści się w posiadłości Fitzgeralda, piliśmy kawę w kawiarni Diora w słynnym Saint-Tropez i odwiedziliśmy boskie Monako, które potwierdza to, co mówią o nim w opowieściach. A kolacja w samym Monte Carlo to jak spełnienie dziecieńcych marzeń, o których kiedyś mi się nawet nie śniło.
LISTOPAD
Zdążyłam się już rozkręcić na studiach, wybrać temat pracy magisterskiej, zatopić się w codziennych obowiązkach, aby na końcu miesiąca wybrać się do Rzymu na trzy noce. I to był kolejny strzał w dziesiątkę, bo świetnie było przypomnieć sobie to miasta po 4 latach od ostatniej wizyty.
GRUDZIEŃ
To było naprawdę dobre zakończenie tego roku. Spędziliśmy rodzinnie święta, gdzie miałam dużo czasu na trochę wytchnienia. Potem zakończyliśmy rok w gronie przyjaciół na super imprezie sylwestrowej. Jednak to wcześniej działy się jeszcze lepsze rzeczy, ponieważ spędziliśmy kilka dni w pięknej, zimowej scenerii Zakopanego, a tuż przed świętami kupiliśmy mieszkanie, które już na początku tego roku będziemy wykańczać.
Tak więc tak jak widzicie był to naprawdę wyjątkowy rok pełen wrażeń, ale zdecydowanie ten rok zapowiada się jeszcze bardziej konkretnie! Z czego bardzo, ale to bardzo się cieszę i Wam też życzę wielu pozytywnych przeżyć i wrażeń w 2023 roku! Dajcie znać jak minął Wasz 2022? Jakie chwile zapamiętacie z niego najbardziej? ;)
11:53
9
Comments