Powoli kończy się maj, a wraz z nim zaczynają się pierwsze egzaminy i zaliczenia, co w życiu każdego studenta oznacza ten najmniej fajny moment studiów - sesje. Tak to już jest nie liczy się to jak zaczynasz, ani nawet jak dajesz sobie radę w środku. Liczy się tylko jak kończysz! Mimo, że będzie to już druga sesja w moim życiu to wcale tak dużo pewności siebie mi nie dodaje. Tym bardziej, że wszystkie poprawki odbywają się we wrześniu, a każdy chciałby uniknąć stresowania się egzaminami podczas wakacji. Dlatego mój cel, jak pewnie większości studentów poradzić sobie z tym wszystkim już na przełomie czerwca i lipca. Oczywiście nie obejdzie się bez godzin poświęconych na nauke, choć pogoda za oknem wcale nie pomaga. Słoneczne i upalne dni aż proszą się aby je aktywnie wykorzystać, a wieczorem nie brakuje plenerowych miejsc do odwiedzenia. Mimo to gorące dni staram się wykorzystać jak najlepiej, dlatego mam dla Was typową letnią stylizację. W której piękną, wzorkowaną spódnicę z szelkami dopełnia biały t-shirt i przede wszystkim wysokie sandały z cudownymi pomponami marki Gioseppo ze sklepu Mivo. Całość wygląda naprawdę wakacyjnie...pomimo, że do wakacji jeszcze trochę czasu :( Dajcie znać jak Wam się podoba dzisiejszy outfit i czy wy też szykujecie się do zbliżającej się sesji? :)
Śladami pięknych, włoskich miasteczek dziś zabiorę Was do uroczego Sorrento, w którym spędziłam trochę czasu podczas mojego ostatniego wyjazdu. Jest to miejscowość oddalona o około 60 km na południe od Neapolu. Najlepszym dojazdem dla turysty będzie kolejka Circumvesuviana, którą w około godzinę dojedziemy do centrum tej uroczej miejscowości (cena biletu w jedną stronę 3,90 euro). Sorrento otoczone jest z każdej storny górami, dlatego dróżki ciągną się często serpentynami w górę, skaliste wybrzeże, w którym znalazłam tajemnicze, morskie jeziorko, o którym więcej było w poprzednim poście. Całość robi niesamowite wrażenie pomimo, że nie znajdziemy tam piaszczystych plaż nadających się do całodniowego leżakowania. Jednak uroki takich miejsc są zupełnie inne, a wrażenia nie do podrobienia. Dlatego mogę polecić to miejsce każdemu kto uda się w okolice Neapolu! Warto poświęcić chociaż kilka godzin na wizytę w tym mieście słynącym z cytryn. Tak więc zostawiam Was ze zdjęciami prosto ze słonecznej Italii.
14:33
No Comments
Czy życiowa codzienność musi być nudna? Bardzo często odliczamy dni do znacznych w naszym życiu wydarzeń. Wyjazdów, imprez, spotkań itp. Łatwo więc stwierdzi że żyjemy po prostu od momentu do momentu, które najbardziej nas ekscytują i na które najbardziej wyczekujemy. Co jednak z czasem, który możemy nazwać codziennością? Traktujemy go niekiedy jako smutną powinność, ale ej...Wcale nie musi tak być! Mi najciężej jest wrócić po wyjazdach, gdzie jednak dni przybierają zupełnie inna formę i nie ma mowy o nudnych obowiązkach, takich jak szkoła, praca i z góry narzucony plan dnia. Wychodząc rano z domu zawsze błąka się po mojej głowie pewna myśl - "daj się zaskoczyć..." Tak po prostu, czymkolwiek niech w codzienny plan wkradnie się odrobina improwizacji, a dzięki temu nigdy nie będziesz narzekać na szarość i nudę! U mnie to działa dlatego też często próbuje zaskoczyć czymś moich bliskich, żeby zostawić ich z uśmiechem na ustach. Dlatego mam dla Was pełna radości stylizację, do której wybrałam kolorową sukienkę w kwiatki. Do tego brązowe dodatki, co daje idealny zestaw na te ciepłe dni! Dajcie znać jak Wam się podoba i oczywiście dajcie się zaskoczyć :)
Sukienka- Bonprix
20:53
7
Comments
Niewiele jest takich miejsc gdzie czas dla nas się zatrzymuje, a każda chwila jest wyjątkowa. Mi podczas ostatniego wyjazdu udało się znaleźć właśnie taki zakątek. Wybrzeże z okolic Neapolu słynie raczej z portów, jachtów i małej ilości plaż. Dlatego musiałam mocno przeszukać internet, żeby dowiedzieć się o miejscu w którym można zrelaksować się i odpocząć od codziennego zgiełku. Jest to skaliste jeziorko polożone w okolicach Sorrento, które tunelem połączone jest z Morzem Tyrreńskim. A wszystko to w iście bajkowym położeniu. Woda pomimo, że nie była gorąca nadawała się do kąpieli już w kwietniu! A jej przezroczystość przyprawiała o zachwyt! Co prawda nie znajdziemy tam piasku a jedynie różnej wielkości skały i kamienie, ale jest to miejsce naprawdę warte poświęcenia mu części dnia. To był nasz mały raj dlatego nie mogło w nim zabraknąć stylizacji. W klimat tych zdjęć idealnie wtapia się maxi, granatowa sukienka, która doskonale spisała się w ten ciepły dzień. Jak Wam się podoba? Czy Wy też macie takie swoje magiczne miejsca? Koniecznie podzielcie się nimi ze mną!
Sukienka - Amiclubwear
Sukienka - Amiclubwear
17:09
2
Comments
Chciałabym się podzielić z Wami najciekawszymi momentami i spotrzeżeniami z mojego ostatniego wyjazdu. Dlatego w dzisiejszym poście mam dla Was mini relacje z pierwszego dnia mojej podróży, czyli miasteczka, o którym troszkę wspomniałam w ostatnim poście - Positano! Kwintesencją Neapolu jest położenie, które pozwala potraktować to miasto jako świetną bazę wypadową w przeróżne miejsca. Praktycznie każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Miłośnicy gór i wspinaczek bez problemu znajdą szlaki prowadzące na szczyty włoskiej Kampanii, czy też będą mogli wybrać się na szczyt Wezuwiusza, aby stanąć pod samym kraterem tego wciąż niewygasłego w pełni wulkanu. Na ceniących sobie historię ogromne wrażenie zrobią ruiny starożytnych miast - Pompeje i Herkulanum, które praktycznie w całości zostały zniszczone przez wybuch wulkanu. Jednak ja postanowiłam po przeczytaniu kilku poradników wybrać się odrobinę dalej w poszukiwaniu niesamowitych przeżyć i widoków odkryć Wybrzeże Amalfi. Dlatego z samego rana ruszyłam kolejką Circumvesuviana, która kursuje po okolicach Neapolu i dookoła Wezuwiusza do Sorrento. Za bilet zapłaciłam 3,90 euro, a podróż trwała około godziny. Na miejscu konieczna była przesiadka w autokar, który był podstawiony tuż pod samą stacją. Zdecydowałam się na wykupienie biletu do Positano (2 euro), ponieważ to miasteczko na zdjęciach zrobiło na mnie największe wrażenie. Droga trwała około godziny, ale widoki, których byłam świadkiem zapierały dech w piersiach! Trasa wzdłuż ogromnego urwiska tuż nad brzegiem morza, a z drugiej strony ogromna skalna ściana sprawiały, że była to naprawdę niezwykła podróż, a liczne serpentyny mogły niejednej osobie namieszać w głowie. Jednak, gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że samo miasteczko i jego cudowne usytuowanie bije na głowę uroki podczas trasy. Dokoła góry, których wierzchołki przykryła mgła. Uliczki pełne serpentyn oraz cudowne, kolorowe domki wspniale komponujące się ze sobą. Czułam się jak w raju i nie chciałam przestawać się tak czuć! Gdy powolnym krokiem wąskimi uliczkami i schodkami pokonywałam trasę w dół, aby w końcu dostać się na czarną plażę z pięknymi niebieskimi parasolkami podkreślające jej uroki. Czas płynął tam wolniej, a z każdej strony dało się zobaczyć cytrynowe ozdoby, które są charakterystycznym owocem tego regionu. Polecam serdecznie każdemu to wspaniałe miejsce, które wygląda jak mały raj na ziemi choćby na jeden dzień, czy nawet kilka godzin, na pewno nigdy nie pożałujecie tego co tam zobaczycie! Ja natomiast mam dla Was stylizacje właśnie z tego cudnego miasteczka, o której koniecznie dajcie mi znać, czy Wam się podoba :D
19:19
12
Comments