Czy warto wybrać się do Key West? Czyli zwiedzamy Florida Keys.
Hello kochani! Kontynuujemy naszą przygodę po południu Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj zabieram Was kilkaset kilometrów na południe od Miami, czyli na słynne Florida Keys, ale żeby dobrze zacząć tę podróż parę słów z jakim miejscem mamy właśnie do czynienia.
FLORIDA KEYS
Florida Keys to archipelag ponad 1700 niewielkich wysp i wysepek rozciągających się łukiem na południe od Florydy, pomiędzy Zatoką Meksykańską a Oceanem Atlantyckim. Wyspy powstały głównie z raf koralowych i wapienia, dlatego w wielu miejscach bardziej przypominają Karaiby niż typową część Stanów Zjednoczonych. Cały archipelag połączony jest jedną drogą, słynną Overseas Highway, która prowadzi przez dziesiątki mostów aż na sam koniec wysp. Tam właśnie znajduje się Key West, najbardziej wysunięte na południe miasto w kontynentalnych USA, oddalone zaledwie około 150 kilometrów od Kuby. Miasteczko od dawna przyciągało artystów, pisarzy i podróżników. Przez kilka lat mieszkał tu m.in. Ernest Hemingway, a dziś Key West słynie z kolorowej architektury, karaibskiej atmosfery i jednych z najpiękniejszych zachodów słońca w całych Stanach.
Do Florida Keys wybraliśmy się wypożyczonym samochodem z Miami i szczerze mówiąc trudno wyobrazić sobie lepszy sposób na taką podróż. W Stanach Zjednoczonych samochód to zdecydowanie najwygodniejszy środek transportu, szczególnie kiedy chce się zwiedzać w swoim tempie i zatrzymywać się po drodze w ciekawych miejscach. Oczywiście istnieją też zorganizowane wycieczki autokarowe z Miami czy Fort Lauderdale, ale większość osób wybiera po prostu własne auto. Dzięki temu można samemu decydować, gdzie zrobić postój, zjechać na chwilę do małej mariny czy zatrzymać się na zdjęcia przy jednym z mostów. A przy takiej trasie to naprawdę duża zaleta. O samochodzie i wypożyczalni więcej było w poprzednim, pierwszym poście z Miami i tam Was odsłyam po więcej informacji <KLIK>.
NASZ HOTEL
Z racji odległości szybko uznaliśmy, że nie ma większego sensu jechać do Florida Keys tylko na jeden dzień. Sama trasa z Miami zajmuje kilka godzin, a przecież po drodze jest tyle miejsc, w których chce się zatrzymać. Dlatego zdecydowaliśmy się zostać na wyspach na dwie noce. Nasz wybór padł na miejscowość Marathon, położoną mniej więcej w połowie archipelagu, tuż przed słynnym Seven Mile Bridge. Ten most to jedna z największych atrakcji całej trasy. Ma prawie 11 kilometrów długości i przez długi odcinek jedzie się nim praktycznie nad samą turkusową wodą oceanu. Obok widać także fragment starego mostu, który dziś służy pieszym i rowerzystom i często pojawia się w filmach oraz na zdjęciach z Florida Keys. Sam przejazd robi naprawdę ogromne wrażenie. To jeden z tych momentów, kiedy łapiesz się na tym, że po prostu jedziesz wolniej, żeby dłużej nacieszyć się widokiem.
Na nocleg wybraliśmy Courtyard by Marriott Faro Blanco Resort i zdecydowanie możemy polecić to miejsce. Do dyspozycji jest duży, przestronny i darmowy parking, co przy podróżowaniu samochodem po Keys jest naprawdę wygodne. Sam hotel również zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, Dużo przestrzeni zarówno w pokojach, jak i w częściach wspólnych. Na terenie obiektu znajduje się świetna strefa relaksu z kilkoma basenami, a także prywatna plaża, bo hotel położony jest w pierwszej linii brzegowej. Jedzenie również było bardzo dobre, a fakt, że kawa w całym hotelu pochodziła ze Starbucksa, był dla mnie już absolutnie idealnym dodatkiem. No i te bajkowe wschody oraz zachody słońca nad wodą… To zdecydowanie miejsce, w którym warto zatrzymać się na minimum 2–3 dni, żeby trochę zwolnić i spokojnie odkrywać okoliczne wyspy w swoim tempie.
ATRAKCJE
Florida Keys to jednak nie tylko sama droga i końcowe Key West. Po drodze znajduje się sporo miejsc, które naprawdę warto zobaczyć i przy których dobrze jest zatrzymać się choćby na chwilę. Każda z wysp ma trochę inny klimat. Od parków stanowych z rajskimi plażami po małe mariny i miejsca idealne do snorkelingu.
Jednym z miejsc, które najczęściej pojawia się na listach najpiękniejszych plaż na całej Florydzie, jest Bahia Honda State Park. Znajduje się on na wyspie Big Pine Key i zachwyca przede wszystkim jasnym piaskiem i niesamowicie turkusową wodą, która w słoneczne dni wygląda wręcz karaibsko. Charakterystycznym elementem krajobrazu jest także stary most kolejowy, będący pozostałością po dawnej linii kolejowej Henry’ego Flaglera, która na początku XX wieku połączyła Florida Keys z lądem. To świetne miejsce na krótki spacer, kąpiel albo snorkeling, bo woda jest tu bardzo spokojna i przejrzysta.
Na północnej części archipelagu, w pobliżu Key Largo, znajduje się John Pennekamp Coral Reef State Park – pierwszy podwodny park stanowy w Stanach Zjednoczonych. To jedno z najlepszych miejsc na Keys do snorkelingu i nurkowania, ponieważ chroni fragment ogromnej rafy koralowej ciągnącej się wzdłuż wysp. Jedną z najbardziej znanych atrakcji jest tu podwodny pomnik Christ of the Abyss, czyli figura Jezusa stojąca na dnie oceanu, do której często organizowane są wycieczki nurkowe.
Jeśli Florida Keys miałyby swoje „serce”, wielu wskazałoby właśnie Islamorada. To niewielka miejscowość znana przede wszystkim jako światowa stolica sportowego wędkarstwa, ale nawet jeśli nie łowicie ryb, miejsce ma niesamowity klimat. Małe mariny pełne łodzi, restauracje serwujące świeże owoce morza i spokojna, trochę artystyczna atmosfera sprawiają, że to idealny przystanek na obiad albo zachód słońca. Wiele osób mówi, że właśnie tutaj można poczuć prawdziwy klimat Florida Keys – trochę karaibski, trochę wakacyjny i zdecydowanie dużo wolniejszy niż w dużych miastach Florydy.
KEY WEST
Na samym końcu archipelagu znajduje się Key West i musimy przyznać, że to miejsce zdecydowanie przerosło nasze oczekiwania. Nie spodziewaliśmy się aż tak pięknych, kolorowych domków i tak wyjątkowego klimatu. Charakterystyczna architektura w stylu tzw. conch houses, dużo zieleni, pastelowe fasady i wszechobecne palmy sprawiają, że momentami bardziej czuliśmy się jak gdzieś na Karaibach niż w Stanach Zjednoczonych.
W ciągu dnia słońce przyjemnie nas grzało, a spacerowanie po niewielkich uliczkach miasta było czystą przyjemnością. Pod wieczór przenieśliśmy się w okolice słynnego Southernmost Point Buoy, czyli symbolicznego miejsca oznaczającego najbardziej na południe wysunięty punkt kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. To właśnie tam mogliśmy spokojnie delektować się drinkami i podziwiać piękny zachód słońca nad oceanem.
Ale kiedy zapada zmrok, miasto pokazuje zupełnie inne oblicze. Key West zdecydowanie żyje nocą, a centrum wydarzeń jest przede wszystkim Duval Street, czyli długa ulica pełna barów, restauracji i muzyki na żywo. Panuje tam niesamowita atmosfera i naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od tego, czy ma ochotę na spokojny drink, dobrą kolację czy bardziej imprezowy klimat.
Podsumowując, Key West wcale nie jest przereklamowany. Wręcz przeciwnie, to miejsce, które potrafi naprawdę zachwycić. Z czystym sumieniem możemy polecić taką wyprawę każdemu, kto ma trochę więcej czasu podczas podróży po Florydzie. A szczególnie zimą, kiedy w Polsce panuje śnieżna aura, a tutaj można spacerować w krótkim rękawku, patrząc na turkusową wodę i zupełnie zapomnieć o europejskiej zimie.
Dajcie znać, czy słyszeliści o tym miejscu, a może macie go już na swojej liście odwiedzonych miejsc? Niedługo słyszymy się ponownie, ale obiecuję, że będzie niemniej ciekawie!
0 Comments