Girls trip to Venice!

by - 09:35

 



Wenecja od dawna była na mojej liście miejsc, które chciałam zobaczyć, ale dopiero teraz udało mi się spełnić to marzenie. Był to mój pierwszy raz w tym niezwykłym mieście, co więcej był to wyjątkowy wyjazd, bo w końcu udało nam się wybrać na girls trip. Spędziłyśmy tam trzy noce, odkrywając zarówno najbardziej znane zakątki, jak i te nieco mniej oczywiste.

W tym wpisie opowiem nie tylko o tym, co udało nam się zobaczyć, ale przede wszystkim podzielę się praktycznymi informacjami, które mogą przydać się podczas planowania własnego wyjazdu. Będzie o noclegu, transporcie, kosztach i kilku naszych sposobach na zwiedzanie, ale nie zabraknie też osobistych wrażeń. Czy Wenecja zachwyciła mnie tak, jak się spodziewałam? O tym przekonacie się w dalszej części posta.

Jak dojechać do Wenecji i poruszać się na miejscu?

My do Wenecji poleciałyśmy Ryanairem na lotnisko w Treviso. Choć znajduje się ono nieco dalej od samego miasta niż lotnisko Marco Polo, w praktyce w ogóle nam to nie przeszkadzało. Dojazd pociągiem jest bardzo wygodny i sprawny, dlatego spokojnie można rozważyć tę opcję podczas planowania wyjazdu. Nam udało się upolować bilety lotnicze za niecałe 300 zł za osobę w dwie strony, a przejazd pociągiem do Wenecji kosztował dodatkowo 9 euro.

Na miejscu korzystałyśmy z miejskiej komunikacji wodnej, czyli vaporetto. Najbardziej opłacał nam się bilet 72-godzinny, który kosztował 48 euro i idealnie pokrywał się z długością naszego pobytu. Dzięki temu nie musiałyśmy zastanawiać się nad kosztami każdego kolejnego rejsu ani planować tras pod kątem wydatków. Było to dla nas szczególnie wygodne, ponieważ nocowałyśmy na wyspie Lido, więc codzienne przepływanie między wyspami było po prostu nieuniknione. Zdecydowanie polecam zakup takiego biletu, ponieważ pojedynczy przejazd vaporetto kosztuje prawie 10 euro, więc bardzo szybko się zwraca. My kupiłyśmy nasze bilety w automatach znajdujących się przy głównej stacji vaporetto obok dworca kolejowego Santa Lucia i cały proces był szybki oraz bezproblemowy.

Warto też wspomnieć o opłacie za wstęp do Wenecji, którą władze miasta wprowadziły dla turystów odwiedzających miasto tylko na jeden dzień. Docelowo ma ona obowiązywać przez coraz większą część roku, jednak osoby nocujące w Wenecji są z niej zwolnione. W naszym przypadku nie miało to większego znaczenia również z innego powodu – odwiedzałyśmy Wenecję od poniedziałku do czwartku, a wszystkie te dni były oznaczone w kalendarzu jako wolne od opłat dla wszystkich turystów.






Gdzie nocować w Wenecji?

Na nocleg wybrałyśmy Villa Ines, położoną w samym centrum Lido. Średnia cena za pokój dla dwóch osób wynosi około 100–200 euro za noc dla dwóch osób, w zależności od terminu i dostępności, co jak na warunki weneckie jest naprawdę rozsądną ofertą.

Na Lido zdecydowałyśmy się przede wszystkim dlatego, że jest zdecydowanie spokojniejsze od samej Wenecji. Można odpocząć od tłumów, a jednocześnie w kilkanaście minut dopłynąć vaporetto do najważniejszych atrakcji. Dodatkowym atutem jest dostęp do otwartego Morza Adriatyckiego oraz nieco bardziej przystępne ceny noclegów i restauracji.

Muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Villa Ines ma cudowny włoski klimat – piękną, zabytkową willę otacza zadbany ogród, w którym każdego ranka serwowane były pyszne śniadania. Nasz pokój był bardzo przytulny i miał wszystko, czego potrzebowałyśmy podczas kilkudniowego pobytu. Do tego właściciele i obsługa byli niezwykle serdeczni i pomocni, dzięki czemu od samego początku czułyśmy się tam naprawdę mile widziane.

Jeśli będziecie szukać miejsca na nocleg podczas zwiedzania Wenecji, to koniecznie rozważcie Lido. A jeśli zależy Wam na kameralnym miejscu z prawdziwie włoskim klimatem, Villę Ines mogę polecić z całego serca.








Miejsca, które najbardziej zapadły nam w pamięć

Choć Wenecja pełna jest zabytków i atrakcji, to właśnie te miejsca zrobiły na nas największe wrażenie i do nich najchętniej wracałybyśmy jeszcze raz.

Plac św. Marka o zachodzie słońca to zdecydowanie jedno z tych miejsc, które trzeba zobaczyć. W ciągu dnia jest tu tłoczno praktycznie o każdej porze, dlatego my wybrałyśmy się tam wieczorem. Gdy większość jednodniowych turystów opuszcza już miasto, plac nabiera zupełnie innego klimatu. Ciepłe światło zachodzącego słońca pięknie odbija się od fasad budynków, a spacer staje się dużo przyjemniejszy i bardziej spokojny.




Tuż obok znajdują się Pałac Dożów oraz Bazylika św. Marka – dwa symbole Wenecji, których po prostu nie można pominąć. Nawet jeśli nie planujecie zwiedzania wnętrz, warto poświęcić chwilę, aby podziwiać ich architekturę i detale. To jedne z najbardziej charakterystycznych budowli w całym mieście.

Ogromnym urokiem Wenecji są również jej mosty. Te najbardziej znane zachwycają swoją historią i widokami, ale równie piękne są niewielkie mostki ukryte między kamienicami. To właśnie z nich można podziwiać malownicze kanały, gondole i codzienne życie mieszkańców. Mam wrażenie, że niemal za każdym zakrętem czekał kolejny kadr idealny do zdjęcia.





Bardzo spodobały nam się także spacery po dzielnicy Castello. Wystarczy odejść kilka minut od głównych atrakcji, aby znaleźć się w zupełnie innym świecie. Wąskie uliczki, niewielkie place, rozwieszone między oknami pranie i kameralne restauracje sprawiają, że można poczuć klimat prawdziwej Wenecji, z dala od największych tłumów.

Podczas pobytu odwiedziłyśmy również Murano i Burano. Na obie wyspy bez problemu dopłyniecie vaporetto, dlatego zdecydowanie warto uwzględnić je w planie zwiedzania Wenecji – zwłaszcza jeśli planujecie zostać tu dłużej niż jeden dzień. Murano słynie z wielowiekowej tradycji wyrobu szkła i warto zajrzeć do jednego z lokalnych warsztatów, aby zobaczyć ten proces na własne oczy. Z kolei Burano od pierwszej chwili zachwyca kolorowymi domkami, które tworzą jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w całej lagunie. To wyspa, na której można zwolnić tempo, pospacerować bez pośpiechu i po prostu nacieszyć się niezwykłą atmosferą.







Na koniec ogromnym zaskoczeniem okazało się dla nas Lido. Po intensywnym zwiedzaniu możliwość odpoczynku na szerokiej, piaszczystej plaży nad Morzem Adriatyckim była naprawdę bezcenna. To właśnie ten kontrast – gwarna Wenecja w ciągu dnia i spokojny wieczór nad morzem – sprawił, że ten wyjazd był tak udany. Jeśli planujecie zostać w Wenecji na kilka dni, zdecydowanie warto zarezerwować sobie choć kilka godzin na plażowanie i odpoczynek właśnie na Lido.





Bonus – zamiast gondoli wybrałyśmy rejs katamaranem

Na koniec zostawiłyśmy sobie coś naprawdę wyjątkowego. Zamiast klasycznego rejsu gondolą zdecydowałyśmy się na 90-minutowy rejs katamaranem o zachodzie słońca i był to jeden z najlepszych punktów całego wyjazdu. Widok Wenecji z perspektywy laguny, gdy słońce powoli chowa się za horyzontem, robi niesamowite wrażenie i trudno o piękniejsze zakończenie pobytu.

Podczas rejsu płynęłyśmy m.in. wzdłuż Zatoki św. Marka, kanału Giudecca oraz w kierunku Lido, podziwiając panoramę miasta z zupełnie innej perspektywy. Całości towarzyszyła muzyka na żywo – saksofonista grał jazzowe utwory, co stworzyło naprawdę wyjątkowy klimat. W cenie biletu otrzymałyśmy również wybrany napój oraz przekąski w postaci tradycyjnych weneckich cicchetti, więc można było poczuć prawdziwy włoski aperitivo na wodzie.

Ceny rejsów zaczynają się od około 40 euro, natomiast my wybrałyśmy Sunset Jazz Cruise, który kosztuje 80 euro za osobę. Moim zdaniem była to atrakcja warta swojej ceny – zwłaszcza jeśli szukacie czegoś bardziej wyjątkowego niż tradycyjny rejs gondolą. To była cudowna przygoda i przepiękne zwieńczenie naszego wyjazdu, które na długo zostanie w naszej pamięci. Jeśli będziecie planować kilka dni w Wenecji, zdecydowanie polecam rozważyć taki rejs z Venezia Catamaran.

Wenecja zdecydowanie spełniła moje oczekiwania. To miasto, które zachwyca nie tylko najbardziej znanymi zabytkami, ale przede wszystkim atmosferą – wystarczy zgubić się w wąskich uliczkach, usiąść nad kanałem z włoską kawą albo po prostu obserwować codzienne życie mieszkańców. Cztery dni okazały się idealnym czasem, żeby zobaczyć najważniejsze miejsca, odwiedzić okoliczne wyspy, a jednocześnie znaleźć chwilę na odpoczynek nad morzem na Lido.







Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam zaplanować własny wyjazd i rozwieje kilka praktycznych wątpliwości. A jeśli oprócz zwiedzania interesuje Was również, gdzie dobrze zjeść w Wenecji, koniecznie zajrzyjcie do mojego ostatniego wpisu. Przygotowałam tam food guide po Wenecji <KLIK>, w którym znajdziecie wszystkie miejsca, które odwiedziłyśmy, nasze ulubione restauracje, kawiarnie i lodziarnie oraz kilka praktycznych wskazówek, jak dobrze zjeść i nie przepłacić. Myślę, że oba wpisy świetnie się uzupełniają i razem pomogą Wam zaplanować naprawdę udany city break.



You May Also Like

0 Comments