facebook instagram youtube
  • Strona Główna
  • Stylizacje
  • Kosmetyki
  • Gotowanie
  • Podróże
  • BARWNE TRAVEL

Barwne Stylizacje

 


Witajcie! Jako, że pierwsze dni stycznia już za nami przyszedł idealny czas na podsumowanie 2022 roku, który pod wieloma względami był wyjątkowy, ale przede wszystkim przygotowywał grunt pod to, co będzie czekać mnie w tegorocznym roku. Było sporo podróży, które Wam tutaj zestawię, a także wyjątkowych wydarzeń, jak między innymi koniec studiów inżynierskich, tak więc zapraszam:

STYCZEŃ
Początek roku to oczywiści mój urodzinowy miesiąc. Skończyłam 24 lata, a na urodziny wybraliśmy się na cudowny wyjazd do Paryża. Który pomimo małej słonecznej pogody sprawił, że uśmiechałam się jeszcze bardziej niż zwykle. Jednak, żeby zachować chronologię powinnam zacząć od wyjazdu z moją przyjaciółką na Maltę, gdzie miałyśmy okazję odpocząć od polskiej zimy i poczuć choć troszkę słonecznej pogody. Zaraz po powrocie wydarzyła się bardzo ważna rzecz, czyli nasza rodzinka powiększyła się o adoptowaną kotkę syjamską o imieniu Atena i to zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy jaka przytrafiła mi się w 2022 roku! Nie próżnowaliśmy też na uczelni, ponieważ byliśmy na balu inżyniera, a także do końca stycznia złożyłam moją pracę inżynierską, w której wykonałam projekt odcinka drogi. Trzeba przyznać, że był to naprawdę owocny miesiąc, wiele nieprzespanych nocy, ale wszystko zakończyło się zdecydowanie po mojej myśli.






LUTY 
To miesiąc, w którym już oficjalnie mogłam powiedzieć, że mam wykształcenie wyższe i jestem inżynierem. To była długa batalia pełna potu i łez, ale nic tak nie cieszy jak końcowy sukces. Teraz jeszcze czas na magistra w tym roku i misja wykonana. Oprócz tego w lutym odbyło się kilka ciekawych eventów w Lublinie, w których miałam przyjemność wziąć udział. I trzeba właśnie przyznać, że pod tym względem Lublin bardzo mocno rozwinął się w tym poprzednim roku, oby w 2023 było jeszcze lepiej! No i nie mogło odbyć się bez kolejnej podróży. W ramach nagrody zorganizowaliśmy wyjazd na Fuerteventurę, gdzie trafiliśmy na piękną, słoneczną pogodę (jak zawsze z resztą w tych rejonach) i przez tydzień zwiedziliśmy calutką wyspę i mieliśmy mnóstwo czasu na odpoczynek.







MARZEC
To miesiąc nieco spokojniejszy od wcześniejszych. Zaczęłam studia magisterskie, a zajęcia odbywały się już w 100% w formie stacjonarnej. Przez co dużo więcej czasu spędzałam na uczelni i na załatwianiu własnych, codziennych spraw.


KWIECIEŃ
Kolejny miesiąc, który spędziliśmy na miejscu, w gronie naszych najbliższych przyjaciół oraz znajomych. Dodatkowo posadziłam na mojej działce pierwsze drzewka owocowe oraz tujki, a już w tym roku mam nadzieję że liczba drzewek się zdecydowanie powiększy.
 
MAJ
Piękny, wiosenny maj rozpoczęliśmy od wyjazdu...na Wyspy Kanaryjskie. Chyba mamy zdecydowanie słabość do tamtych stron, ale tym razem poznaliśmy nową wyspę - Gran Canarię. Wracając spędziliśmy jeszcze 3 dni w Wiedniu, które pięknie dopełniły tą wiosenną podróż. To był również miesiąc, w którym wybraliśmy nasze obrączki ślubne i poczyniliśmy kolejne kroki w sprawie budowy naszego domu.








CZERWIEC
To był miesiąc końcowy pierwszego semestru magisterki, aż ciężko pomyśleć, że w tegoroczny czerwiec przyjdzie koniec okresu studiów. Ale żeby było przyjemnie wybraliśmy się do stolicy Węgier. Budapeszt zaskoczył nas bardzo pozytywnie i z ogromną chęcią wrócimy tam w przyszłości. Idealna opcja na weekendowego city breaka.





LIPIEC 
W lipcu wybraliśmy się do Gdańska do którego wracamy zawsze z ogromną przyjemnością i nieinaczej było tym razem, a dodatkowo upalna pogoda naprawdę nas rozpieszczała. Mieliśmy też czas na wyjazdy nad jezioro, wspólne kajaki z okazji urodzin mojej siostry i świętowaliśmy naszą 8 rocznice poznania, która wypadła dokładnie rok przed naszym weselem! Z tego powodu zabraliśmy naszych rodziców na wspólne oglądanie naszej sali weselnej. Prawie bym zapomniała o naszym damskim wyjeździe do chorwackiego Splitu, który był świetny, ale niestety w trakcie przegrałam z chorobą i musiałam wcześniej wrócić do domu.



SIERPIEŃ
Czas pracy, którą byłam pochłonięta przez cały miesiąc, ale udało się znaleźć czas na wakacyjne sesje w słonecznikach, czy wspaniały event w CSK Lublin.





WRZESIEŃ
Kolejny zapracowany miesiąc, ale udało nam się wyskoczyć na weekend do Krakowa. No i świętowaliśmy naszą kolejną 8 rocznicę, nie to nie pomyłka tym razem była to rocznica związku, a że lubimy wspólnie świętować to nie ograniczamy się w ilości ważnych dla nas dni. 


 
PAŹDZIERNIK
Kolejny miesiąc fantastycznych eventów i współprac między innymi z restaurant week. Do tego super impreza halloweenowa w gronie znajomych. No i przede wszystkim znowu ruszyliśmy w trasę! Tym razem kierunek, który marzył nam się od dawna, czyli Lazurowe Wybrzeże. Byliśmy naprawdę zachwyceni jak piękna pogoda czekała na nas na południu Francji w połowie października. Spaliśmy w pięknym hotelu Belles Rives, który mieści się w posiadłości Fitzgeralda, piliśmy kawę w kawiarni Diora w słynnym Saint-Tropez i odwiedziliśmy boskie Monako, które potwierdza to, co mówią o nim w opowieściach. A kolacja w samym Monte Carlo to jak spełnienie dziecieńcych marzeń, o których kiedyś mi się nawet nie śniło.
 




LISTOPAD
Zdążyłam się już rozkręcić na studiach, wybrać temat pracy magisterskiej, zatopić się w codziennych obowiązkach, aby na końcu miesiąca wybrać się do Rzymu na trzy noce. I to był kolejny strzał w dziesiątkę, bo świetnie było przypomnieć sobie to miasta po 4 latach od ostatniej wizyty.




GRUDZIEŃ
To było naprawdę dobre zakończenie tego roku. Spędziliśmy rodzinnie święta, gdzie miałam dużo czasu na trochę wytchnienia. Potem zakończyliśmy rok w gronie przyjaciół na super imprezie sylwestrowej. Jednak to wcześniej działy się jeszcze lepsze rzeczy, ponieważ spędziliśmy kilka dni w pięknej, zimowej scenerii Zakopanego, a tuż przed świętami kupiliśmy mieszkanie, które już na początku tego roku będziemy wykańczać.




Tak więc tak jak widzicie był to naprawdę wyjątkowy rok pełen wrażeń, ale zdecydowanie ten rok zapowiada się jeszcze bardziej konkretnie! Z czego bardzo, ale to bardzo się cieszę i Wam też życzę wielu pozytywnych przeżyć i wrażeń w 2023 roku! Dajcie znać jak minął Wasz 2022? Jakie chwile zapamiętacie z niego najbardziej? ;)

11:53 9 Comments

Wiem, że rozpoczął się już luty, ale myślę że wybaczycie mi lekkie opóźnienie spowodowane dwoma wyjazdami oraz intensywnym pisaniem pracy inżynierskiej, którą udało mi się oddać. Teraz przede mną jeszcze egzamin i obrona, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Mimo wszystko uważam, że nadal jest to idealny czas na zrobienie dla Was małego podsumowania roku - które pojawia się tu regularnie od wielu wielu lat! Tak więc zapraszam Was na wspólną podróż w czasie do przeszłości.

STYCZEŃ
 

 Początek roku to zawsze moje urodziny, które pokrywają się z zimową sesją na studiach. Wszystko udało się zaliczyć, ale z pewnością był to w pewnym sensie bardzo szczególny miesiąc dla mnie. Musiałam zadbać o swoje zdrowie i to w trybie pilnym - nie wchodząc zbytnio w szczegóły to pamiętajcie, aby badać się regularnie, bo nigdy nie wiadomo co dzieje się "w środku". 
13:14 16 Comments

Witajcie kochani po raz pierwszy w 2021 roku! Mam nadzieję, że to będzie rok prawdziwych zmian w stosunku do poprzedniego, a także więcej radości oraz uśmiechu zagości w naszym codziennym życiu. Pamiętajmy o swoich najbliższych i dbajmy o nasze zdrowie oraz oby nikomu z nas nie zabrakło sił w realizowaniu swoich marzeń i planów. Ja zaczęłam ten rok z bardzo pozytywnym nastawieniem. Liczę, że uda mi się utrzymać je jak najdłużej, a ten rok będzie dla mnie przełomowy w kwestii stawianych sobie celów i wyzwań! Aby zacząć go jak najlepiej postanowiłam podsumować dla Was rok...poprzedni! I odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście było tak źle, a może wręcz przeciwnie? Zapraszam! :D


Początek roku to u mnie zawsze radość związana z urodzinami oraz natłok obowiązków związanych ze zbliżającą się sesją. Nie inaczej było tym razem, gdzie nawet w sam dzień urodzin wypadło mi bardzo ważne zaliczenie. Jednak koniec końców udało mi się pozytywnie zaliczyć wszystkie egzaminy, co kosztowało mnie sporo wysiłku, ale byłam z tego bardzo zadowolona. 

Na blogu królowały posty z grudniowego wyjazdu na Teneryfę, a także zimowe stylizacje. Zaczęłam również intensywniej pracować na siłowni i myślę, że było to bardzo pozytywne rozpoczęcie 2020 roku. 


Luty przyniósł ze sobą nagrodę za zwycięską sesję, jak się okazało potem była to ostatnia wyjazdowa nagroda zanim świat zatrzymał się w swoich granicach na parę miesięcy. Trzeba przyznać, że nasz wyjazd na Sycylię odbył się praktycznie chwilę przed tym zanim Włochy stały się największym ogniskiem koronawirusa w Europie. Oprócz wyjątkowych wrażeń, do których z pewnością należy zaliczyć wypady do Taorminy, czy Cefalu bardzo cieszyliśmy się, że udało się wrócić bezpiecznie do domu. Był to w naszym wykonaniu pierwszy kontakt z maseczkami, które nosiliśmy na lotnisku w Katanii. 

Jeśli chodzi o bloga to bardzo dobrze wspominam posty z zimowego wypadu do Warszawy, które miałam okazję publikować w lutym oraz oczywiście walentynkową stylizację z moim ulubionym, czerwonym beretem.  


No i stało się w marcu zostaliśmy zamknięci w domach, przeszliśmy na nauczanie "zdalne", a ja miałam więcej czasu, aby doszlifować moje umiejętności kulinarne. Niestety nie był to przyjemny miesiąc, nie wspominając o odwołanym wyjeździe do Izraela i Jordanii to przede wszystkim bardzo martwiłam się o zdrowie, szczególnie moich najbliższych. Codzienne spacery z psem były wręcz jak wybawienie, a mieszkanie na wsi w takiej sytuacji dawało chociaż chwilę oddechu od całej tej sytuacji. Cieszę się, że udało się przeżyć tamten okres w zdrowiu. ale mam nadzieję, że taki miesiąc już nigdy do nas nie powróci. 

Na szczęście byłam zaopatrzona w materiał z Sycylii dzięki temu na blogu nie brakowało świeżości. Dodaj do tego przepis na wyśmienite cinamon rolls i już wiesz, że było pysznie. 


W kwietniu sytuacja się za bardzo nie zmieniła, kolejny odwołany wyjazd tym razem na Maltę i poszukiwanie plenerów do zdjęć bogatych w kwitnące kwiaty i ich wyjątkowe kolory. Nauka ograniczała się do maili od prowadzących oraz samodzielnego wykonywania projektów, a święta Wielkanocy były jednymi z najbardziej specyficznych świąt jakie przyszło mi przeżyć w moim życiu. 

Blogowe posty obfitowały w cudowne kolory wiosny, która w kwietniu w pełni zaczęła budzić się do życia. Stylizacja przy jabłoniach, czy magnoliach to w tamtych czasach była norma. Testowałam też katering dietetyczny, który towarzyszył mi przez cały miesiąc i trzeba przyznać, że jest to mega wygodne rozwiązanie i co dla mnie ważne w ciągu tego okresu nie było kulinarnej nudy, a posiłki praktycznie w ogóle się nie powtarzały. Kto wie być może w przyszłości do tego wrócę. 


W maju sytuacja zaczęła powoli się rozluźniać i już nie tylko lasy ponownie stały się dla nas dostępne. Spragniona nowych podróżniczych wrażeń wystartowałam z serią przewodnika po Polsce, co moim zdaniem było mega trafionym pomysłem. Najbardziej brakowało tylko relacji międzyludzkich, które pandemia skutecznie zablokowała na długi czas. 

Przez cały maj na blogu królowała seria "Majowe sposoby na lepsze życie", w którym opisałam 5 kroków na przyjemniejszą codzienność, a w serii "Wybierz Polskę na wakacje!..." mieliście okazję zobaczyć dwa pierwsze miasta. czyli Gdańsk oraz Kazimierz Dolny. 


Czerwiec to miesiąc, który w tym ubiegłym roku dawał nadzieję, że chociaż lato będzie przypominało nam to co mieliśmy okazję przeżywać w 2019 roku. Kolejne wyjazdy po Polsce: Poznań, Kraków, a także Kołobrzeg pokazywały, że wiele ludzi cieszyło się na możliwość ponownego podróżowania. Ta sesja była zupełnie inna niż wszystkie, zdalne zaliczenia oraz egzaminy zdarzało mi się pisać nawet podczas wyjazdów, bo przecież wzięcie laptopa ze sobą nie stanowiło żadnego problemu. Było też na pewno łatwiej, jednak wykładowcy zadbali o to, żeby pomimo komputera z internetem przed sobą trzeba było się konkretnie wysilić, aby rozprawić się z zadaniami. 

Czerwiec na blogu to kolejne odsłony przewodnika, ale także duża ilość stylizacji oraz postów tematycznych, z których na pewno warto wyróżnić na temat odpowiedniego dobrania biustonoszu, który spotkał się z Waszym bardzo dobrym przyjęciem. W końcu udało się poczuć delikatny powiew normalności, której tak bardzo nam wszystkim wtedy brakowało. 


I w końcu nadszedł czas na lipiec, czyli początek najlepszego okresu jaki spotkał mnie w tym roku. A skoro było pięknie to znaczy, że były podróże. Choć trzeba przyznać, że ta do Porto do końca stała pod znakiem zapytania. Przez zamknięcie bezpośrednich połączeń pomiędzy Polską, a Portugalią musieliśmy przesunąć wszystko o tydzień licząc na otwarcie granic. Niestety dwa dni przed wylotem nadeszła decyzja podtrzymująca zakaz lotów...Mogliśmy zrezygnować, ale udało nam się znaleźć alternatywne rozwiązanie i przez Londyn udało nam się dostać na miejsce, a przez Budapeszt powrócić do Polski. Zdecydowanie była to jedyna słuszna decyzja! Ludzie, których poznaliśmy oraz miejsca, które widzieliśmy przez ten tydzień były zdecydowanie warte tych wszystkich zawirowań związanych z podróżą. 

Przewodnik po Kołobrzegu, pierwsze relacje z Portugalii oraz mnóstwo wakacyjnych stylizacji. To właśnie królowało w lipcu na blogu, a to co najlepsze miało dopiero nadejść.


Sierpień przyniósł spełnienie jednego z moich największych marzeń. Pierwsza podróż do Grecji, a oprócz Aten na celowniku miałam magiczne Santorini! Udało się, a wyspa jak i całe państwo dosłownie mnie oczarowało. Polecam każdemu, a relacje które się tutaj pojawiały z pewnością przekonają Was, że warto odwiedzić to wyjątkowe miejsce! Będąc tam czułam się jak w swojej bajce, a otaczające nas zewsząd problemy tak jakby odeszły na dalszy plan. Po powrocie spontanicznie wybraliśmy się do Energylandii, a także w Góry Sowie, gdzie byłam pierwszy raz w życiu, co idealnie dopełniło ten jakże wyjątkowy miesiąc.

Sierpniowe posty to kwintesencja tego co lubię najbardziej. Obszerne relacje zarówno z Grecji jak i Portugalii przeplatane modowymi inspiracjami w moim wykonaniu. Uwielbiam, gdy mam Wam do zaoferowania tak wiele ciekawego i różnorodnego materiału. To był zdecydowanie najlepszy miesiąc w 2020 roku.


Wrzesień to ostatni miesiąc moich wakacji, choć był to pracowity czas ze względu na praktyki zawodowe. Jednak zdecydowanie przyjemniejszym aspektem było świętowanie 6 rocznicy naszego związku w niepowtarzalnym Paryżu. Co było trzecią z kolei i jak się potem okazało ostatnią w tym roku podróżą zagraniczną w miejsce, które od dawna chciałam odwiedzić! To był piękny weekend, w którym oprócz zwiedzania samego miasta mieliśmy okazję zobaczyć Disneyland i spędzić jedną noc w hotelu Disneya. Wraz z końcem letniej przerwy nadeszła informacja, że 5 semestr będzie odbywał się w formie hybrydowej i właśnie w taki sposób miały wyglądać przyszłe miesiące moich zajęć na uczelni.

We wrześniu pokazywałam Wam ostatnie tchnienia lata, nie mogło zabraknąć zdjęć w słonecznikach oraz przewodnika po Sudetach! Z pewnością wisienką na torcie był post z Oii, czyli moim zdaniem jednego z najpiękniejszych miast w Europie!


Jak się miało okazać na uczelni nie pojawiłam się osobiście ani razu, a nauczanie hybrydowe szybko przemieniło się z powrotem w zdalne. Tym razem jednak dużo lepiej przygotowane, ponieważ wszystkie zajęcia odbywały się już za pomocą Teamsa o wyznaczonych w planie godzinach. Przez to dużo czasu spędziłam przed ekranem komputera, a także był to czas wytężonej pracy.

Jednak nie mogło zabraknąć przygotowanych specjalnie dla Was stylizacji, choć dużo obowiązków także zawodowych sprawiało, że niekiedy brakowało czasu na blogowanie bardzo się cieszę, że co jakiś czas mogłam się z Wami podzielić jakąś nowinką, a także zrelacjonować Wam nasz wyjazd do Paryża. 


Listopad minął pod znakiem projektów, pracy, a sytuacja zaczęła powoli wracać do tej która była z nami obecna podczas wiosny. Z pewnością słaba pogoda, a także brak możliwości spotkań i wyjść nie działa na nas mobilizująco, ale jednak mimo wszystko uważam, że wyciągnęłam z listopada, co tylko było możliwe. Jednak chciałabym, żeby takich miesięcy było jak najmniej w moim życiu.

Na blogu przygotowałam dla Was przegląd kalendarzy adwentowych, pochwaliłam się recenzją kosmetyków od Banana Beauty oraz nie zabrakło kilku modowych postów. Niestety warto zaznaczyć, że był to miesiąc bez żadnego posta o tematyce podróżniczej, co praktycznie nie zdarzało mi się w ostatnich latach.


Chciałoby się rzec, w końcu koniec. Jednak grudzień mimo całej otoczki był naprawdę bardzo przyjemnym i wartościowym miesiącem. Wraz z moim chłopakiem przygotowaliśmy dla siebie osobiste kalendarze adwentowe, więc otwieranie codziennie nowego upominku mało kogo nie wprawiłoby w zachwyt. Przed samymi świętami udało nam się wyskoczyć na dwudniowy wypad do Warszawy, który okazał się bardzo owocny ze względu na zdjęcia. Święta to był wspaniały czas, w którym można było naprawdę odpocząć od tego wszystkiego i zdecydowanie będę je wspominać bardzo pozytywnie. Natomiast sylwester udowodnił mi, że nawet w niewielkim gronie najbliższych można się znakomicie bawić!

Grudniowe posty to przede wszystkim dawka najnowszych stylizacji, a także pierwszy odcinek z serii postów na temat najpiękniejszych Instaplaces, których bardzo często poszukujemy podczas teraźniejszych podróży. Jest to bardzo konkretny materiał obfitujący w ciekawe i wartościowe wskazówki, a już niedługo pojawi się druga część z tej serii tym razem dotycząca Paryża.


Tak właśnie można podsumować mój rok, który z pewnością bardzo różnił się od tych wcześniejszych. Życie, które dotychczas znaliśmy w bardzo krótkim czasie zostało zastąpione przez różnego rodzaju ograniczenia. Na pewno był to ciężki czas, z którego mam nadzieję wyciągnęliście jak najwięcej pozytywów dla siebie. Ja z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że pomimo wielu problemów nie był to zły czas w moim życiu. Udało mi się rozwinąć, zrealizować swoje cele, odwiedzić wyjątkowe miejsca i poznać wspaniałych ludzi i za to właśnie dziękuję. Jednak teraz mam nadzieję na lepsze jutro i tego Wam wszystkim życzę! Dajcie znać jak to u Was wyglądało i jakie przemyślenia macie o tym co miało miejsce w 2020 roku, do usłyszenia! ;)

ROK 2020 W LICZBACH:

LICZBA ODWIEDZONYCH MIAST: 14
LICZBA WSPÓŁPRAC HOTELOWYCH: 13
LOTY: 10
LICZBA OBSERWATORÓW NA INTAGRAMIE: 26520
LICZBA POSTÓW NA BLOGU: 86


DZIĘKUJĘ ZA KOLEJNY WSPÓLNY ROK BLOGOWY I INSTAGRAMOWY! 


21:15 17 Comments
Older Posts

About me

About Me


Cześć, jestem Kasia i zapraszam Cię do mojego świata pełnego barwnych podróży, modowych stylizacji i całego życia! Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej

Follow Us

Labels

Barwne Stylizacje Barwne poarady barwne gotowanie barwne jedzenie barwne kosmetyki barwne podóże

recent posts

Blog Archive

  • ▼  2026 (10)
    • ▼  paź 2026 (1)
      • San Francisco - miasto, które najbardziej nas zask...
    • ►  wrz 2026 (3)
    • ►  lip 2026 (2)
    • ►  cze 2026 (1)
    • ►  mar 2026 (2)
    • ►  lut 2026 (1)
  • ►  2025 (14)
    • ►  paź 2025 (1)
    • ►  wrz 2025 (1)
    • ►  sie 2025 (4)
    • ►  lip 2025 (2)
    • ►  cze 2025 (1)
    • ►  mar 2025 (2)
    • ►  lut 2025 (1)
    • ►  sty 2025 (2)
  • ►  2024 (8)
    • ►  gru 2024 (1)
    • ►  wrz 2024 (1)
    • ►  lip 2024 (2)
    • ►  cze 2024 (1)
    • ►  kwi 2024 (1)
    • ►  mar 2024 (2)
  • ►  2023 (11)
    • ►  lis 2023 (2)
    • ►  wrz 2023 (1)
    • ►  lip 2023 (1)
    • ►  mar 2023 (1)
    • ►  lut 2023 (1)
    • ►  sty 2023 (5)
  • ►  2022 (30)
    • ►  gru 2022 (1)
    • ►  lis 2022 (1)
    • ►  paź 2022 (1)
    • ►  wrz 2022 (2)
    • ►  sie 2022 (3)
    • ►  lip 2022 (2)
    • ►  cze 2022 (1)
    • ►  maj 2022 (4)
    • ►  kwi 2022 (3)
    • ►  mar 2022 (5)
    • ►  lut 2022 (3)
    • ►  sty 2022 (4)
  • ►  2021 (54)
    • ►  gru 2021 (2)
    • ►  lis 2021 (1)
    • ►  paź 2021 (2)
    • ►  wrz 2021 (3)
    • ►  sie 2021 (6)
    • ►  lip 2021 (5)
    • ►  cze 2021 (4)
    • ►  maj 2021 (8)
    • ►  kwi 2021 (7)
    • ►  mar 2021 (5)
    • ►  lut 2021 (4)
    • ►  sty 2021 (7)
  • ►  2020 (86)
    • ►  gru 2020 (6)
    • ►  lis 2020 (5)
    • ►  paź 2020 (5)
    • ►  wrz 2020 (5)
    • ►  sie 2020 (8)
    • ►  lip 2020 (8)
    • ►  cze 2020 (8)
    • ►  maj 2020 (9)
    • ►  kwi 2020 (9)
    • ►  mar 2020 (8)
    • ►  lut 2020 (8)
    • ►  sty 2020 (7)
  • ►  2019 (92)
    • ►  gru 2019 (10)
    • ►  lis 2019 (6)
    • ►  paź 2019 (9)
    • ►  wrz 2019 (8)
    • ►  sie 2019 (9)
    • ►  lip 2019 (6)
    • ►  cze 2019 (6)
    • ►  maj 2019 (8)
    • ►  kwi 2019 (9)
    • ►  mar 2019 (9)
    • ►  lut 2019 (7)
    • ►  sty 2019 (5)
  • ►  2018 (76)
    • ►  gru 2018 (7)
    • ►  lis 2018 (7)
    • ►  paź 2018 (6)
    • ►  wrz 2018 (6)
    • ►  sie 2018 (5)
    • ►  lip 2018 (5)
    • ►  cze 2018 (6)
    • ►  maj 2018 (6)
    • ►  kwi 2018 (5)
    • ►  mar 2018 (8)
    • ►  lut 2018 (7)
    • ►  sty 2018 (8)
  • ►  2017 (105)
    • ►  gru 2017 (7)
    • ►  lis 2017 (7)
    • ►  paź 2017 (12)
    • ►  wrz 2017 (12)
    • ►  sie 2017 (13)
    • ►  lip 2017 (10)
    • ►  cze 2017 (9)
    • ►  maj 2017 (6)
    • ►  kwi 2017 (8)
    • ►  mar 2017 (8)
    • ►  lut 2017 (7)
    • ►  sty 2017 (6)
  • ►  2016 (90)
    • ►  gru 2016 (6)
    • ►  lis 2016 (9)
    • ►  paź 2016 (9)
    • ►  wrz 2016 (8)
    • ►  sie 2016 (9)
    • ►  lip 2016 (9)
    • ►  cze 2016 (6)
    • ►  maj 2016 (8)
    • ►  kwi 2016 (6)
    • ►  mar 2016 (8)
    • ►  lut 2016 (8)
    • ►  sty 2016 (4)
  • ►  2015 (69)
    • ►  gru 2015 (4)
    • ►  lis 2015 (4)
    • ►  paź 2015 (6)
    • ►  wrz 2015 (4)
    • ►  sie 2015 (9)
    • ►  lip 2015 (7)
    • ►  cze 2015 (4)
    • ►  maj 2015 (6)
    • ►  kwi 2015 (7)
    • ►  mar 2015 (7)
    • ►  lut 2015 (5)
    • ►  sty 2015 (6)
  • ►  2014 (30)
    • ►  gru 2014 (2)
    • ►  lis 2014 (4)
    • ►  paź 2014 (6)
    • ►  wrz 2014 (1)
    • ►  sie 2014 (3)
    • ►  lip 2014 (3)
    • ►  cze 2014 (6)
    • ►  maj 2014 (2)
    • ►  mar 2014 (1)
    • ►  lut 2014 (1)
    • ►  sty 2014 (1)
  • ►  2013 (6)
    • ►  gru 2013 (2)
    • ►  sie 2013 (1)
    • ►  lip 2013 (1)
    • ►  kwi 2013 (1)
    • ►  mar 2013 (1)
  • ►  2012 (4)
    • ►  sie 2012 (2)
    • ►  lip 2012 (1)
    • ►  kwi 2012 (1)

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwatorzy

Created with by ThemeXpose