facebook instagram youtube
  • Strona Główna
  • Stylizacje
  • Kosmetyki
  • Gotowanie
  • Podróże
  • BARWNE TRAVEL

Barwne Stylizacje


Wszystko stało się bardzo szybko. Nagle. Bez żadnych uprzedzeń. Bez żadnych wyjaśnień, kilka sekund i było po wszystkim. Umarłam. Ale jak do tego doszło? Czy musiało tak się stać? Stos pytań kłębił się w mojej głowie, myśli szalały próbując uzyskać odpowiedzi. Pewnie zastanawiasz się od czego to wszystko się zaczęło? Ja też. Może zaczęło się od chorej fascynacji nawiedzonymi budynkami, może tak po prostu musiało być, śmierć za wszystkie lata życia tym co martwe, nienaturalne, nawiedzone...Wszystko skończyło się jednak na tym domu.

Znalazłam jego adres i historie w internecie, był idealny - zabójstwo w niewyjaśnionych okolicznościach, podwójne samobójstwo dwójki kochanków, składanie ofiary z człowieka podczas satanistycznych obrzędów - a to wszystko w przeciągu dwóch stuleci. Musiałam się tam dostać, fascynacja nie dawała za wygraną, pierwszy raz znalazłam dom o tak bujnej historyjce, był dla mnie jak skarb, jak zabawka dla dziecka, jak oderwanie się od szarej rzeczywistości dla dorosłego. Chore zainteresowanie w końcu wygrało ze zdrowym rozsądkiem, wiedziałam że tak się stanie, zawsze tak było. To była tylko kwestia czasu, kwestia godzin, kwestia dni. Właśnie tyle dzieliło mnie od końca.

Kiedy wreszcie stanęłam przed bramą domu, odetchnęłam z ulgą. Zamknęłam oczy robiąc pare głębokich oddechów. Rozejrzałam się, w okolicy nie było śladu życia, nawet nie słychać było żadnych ptaków. Nagle ogarnął mnie chłód i przeszły mnie dreszcze. Dzień był wyjątkowo chłodny jak na lato. Właściwie mogłabym przysiąc że 30 minut temu ruszając w drogę bluzeczka z krótkim rękawkiem była wystarczająca... Nieważne. Potrząsnęłam głową żeby pozbyć się zbędnych myśli, musiałam skupić się na tym gdzie jestem i co zamierzam zrobić.
Szybko rozejrzałam się dookoła budynku, jedyną opcją było wdrapanie się po bramie, więc tak zrobiłam. Następnie, szybkim krokiem stanęłam już przed domem. Wyglądał okropnie, aczkolwiek było w nim coś pięknego... Odpadający tynk, spleśniały porośnięty mchem dach, sfatygowane drzwi - to wszystko pokazywało od jak dawna nikogo tu nie było. Wszyscy przestraszeni historią domu trzymali się z daleka. Wszyscy oprócz mnie. Powoli, aczkolwiek z pewną niecierpliwością przekroczyłam próg domu, od razu poczułam zapach starości i wilgoci. Kilka kroków do przodu i trafiłam na kolejne drzwi, które w porównaniu do poprzednich wyglądały prawie jak nowe. Przekręciłam klamkę, weszłam do środka, ujrzałam hall i stanęłam jak wryta. Dom był w prawie idealnym stanie. Całkowicie wykończony, ze wszystkimi potrzebnymi meblami, z gablotkami, z półkami na których stały stosy książek. Zrobiłam kilka kroków w przód, kiedy rozległ się za mną huk rozniesiony echem w każdy centymetr kwadratowy domu. Przestraszona szybko się odwróciłam. Drzwi były zamknięte. To one tak trzasnęły. Pewnie jakiś przeciąg, wmówiłam sobie, ale już wtedy podświadomość mówiła mi że nie będzie to kolejny dom, o którym ludzie tylko wymyślali straszne historie.

Chory umysł kazał mi iść dalej i tak też zrobiłam, szłam prosto i znalazłam się w długim korytarzu. Wszystkie drzwi byłby zamknięte, szarpałam się z każdymi po kolei, za każdym razem bardziej zdenerwowana i rozczarowana. Po pięciu minutach spędzonych na próbie otworzenia ostatnich drzwi wrzasnęłam z frustracji.
Odwróciłam się w stronę początku korytarza i zaczęłam tam iść kiedy je zobaczyłam...

Jedne drzwi były otwarte. Otworzyłam oczy ze zdumienia. Było to jak zaproszenie, jak propozycja nie do odrzucenia. Szybko podbiegłam do nich i stanęłam przed schodkami prowadzącymi na dół prawdopodobnie do jakiejś piwnicy. Biło stamtąd chłodem, który przenikał każdą tkankę w moim ciele, dostałam gęsiej skórki, włoski najeżyły mi się na karku. Zeszłam na dół. Odnalazłam włącznik światła, który po naciśnięciu o dziwo działał. Po zejściu na dół byłam trochę zawiedziona. Zwyczajna piwnica, z szafkami, dywanem, kilkoma przyrządami do ćwiczeń, nic co mogło by wskazywać na historię tego domu. Czy mogło być gorzej? Jak na zawołanie, światło nagle zgasło, rozległ się przeraźliwy krzyk roznoszący się echem po całym pomieszczeniu, wypełniający moją głowę i wszystkie myśli kłębiące się w niej. Upadłam na ziemie zakrywając rękami z całej siły uszy, niestety nic to nie dało. Nagle cisza. Tak idealna, że sprawiła wrażenie gorszej od wrzasku.

-Kto tu jest?!- Krzyknęłam przerażona, lecz znów odpowiedziało mi tylko echo.
W panice zaczęłam szukać latarki którÄ… miaÅ‚am w szerokiej kieszeni moich spodni. Cholera, nigdzie nie mogÅ‚am jej wyczuć. Wtedy, z dość dużej odlegÅ‚oÅ›ci zapaliÅ‚o siÄ™ Å›wiatÅ‚o latarki , wycelowane prosto w mojÄ… twarz. ÅšwiatÅ‚o kompletnie mnie oÅ›lepiaÅ‚o, teraz widziaÅ‚am tylko ten przenikajÄ…cy blask. UsÅ‚yszaÅ‚am szybkie kroki dookoÅ‚a mnie, nie należaÅ‚y do jednej osoby, ani do dwóch, zdecydowanie, byÅ‚o ich wiÄ™cej. A ja ? Ja staÅ‚am jak wryta, nie mogÅ‚am zrobić kroku, zupeÅ‚nie jakbym zapomniaÅ‚a jak to siÄ™ robi, strach mnie paraliżowaÅ‚, a Å›wiatÅ‚o latarki oÅ›lepiaÅ‚o, nie zauważyÅ‚am nawet, kiedy jego źródÅ‚o znalazÅ‚o siÄ™ zaraz przed mojÄ… twarzÄ…. Znowu rozlegÅ‚y siÄ™ krzyki.
Z trudem rozpoznałam cztery różne głosy mówiące jakimś nierozpoznawalnym językiem. Chwila. Cztery osoby, dokładnie cztery osoby zmarły w tym domu, tak właśnie pisało w Internecie, prawda?! Nienamacalna siła rzuciła mną o ścianę, a samo uderzenie odebrało mi wszystkie siły, paraliżujący strach nagle minął, by jego miejsce zajął przenikający ból. Coś ciepłego o dosyć kleistej konsystencji spływało mi po głowie, przez szyje, aż do pleców. Od razu zgadłam, że to krew. Ledwo otworzyłam oczy światło się zapaliło, rażąc moje przemęczone oczy. Ujrzałam cztery postacie. Sine, martwe, jedna ze śladem po sznurze na szyi, druga z otwartą klatką piersiową i wszystkimi martwymi narządami na wierzchu, dwie pozostałe z czaszkami przedziurawionymi na wylot od kul i twarzami całymi we krwi. Wszyscy się uśmiechali, czego wtedy jeszcze nie rozumiałam.
-Zostaniesz z nami. – UsÅ‚yszaÅ‚am szept tuż przy moim prawym uchu.
- Nikt nie przekracza progu tego domu dwa razy. – RozlegÅ‚ siÄ™ przeraźliwy syk przede mnÄ…. Skulona na podÅ‚odze nie potrafiÅ‚am wykonać żadnego ruchu, zupeÅ‚nie jakby mój umysÅ‚ nie należaÅ‚ już tylko do mnie. Kobieta ubrana w białą szatÄ™ z sinÄ… szyjÄ… – najwyraźniej ta która popeÅ‚niÅ‚a samobójstwo- podeszÅ‚a do mnie bezszelestnie, uÅ›miechnęła siÄ™ odsÅ‚aniajÄ…c czarne zÄ™by po czym przemówiÅ‚a.
- Kto umrze w tym domu, zostaje w nim na zawsze – Po czym zaÅ›miaÅ‚a siÄ™ przeraźliwie wrÄ™czajÄ…c mi do rÄ™ki nóż. PosÅ‚usznie go wzięłam – nie majÄ…c pojÄ™cie dlaczego, zupeÅ‚nie jakby ktoÅ› kierowaÅ‚ moimi rÄ™koma – i przyÅ‚ożyÅ‚am go sobie do krtani. PoczuÅ‚am zimnÄ… stal. WÅ‚aÅ›ciwie, byÅ‚a to ostatnia rzecz, która poczuÅ‚am, ponieważ szybkim ruchem rÄ™ki, przecinajÄ…c tÄ™tnice zakoÅ„czyÅ‚am swoje życie i tym samym rozpoczęłam nowe. Jako nowa rozrywka dusz, które nigdy już nie przekroczÄ… progu tego domu. Jako jedna z nich.






18:58 10 Comments
Older Posts

About me

About Me


Cześć, jestem Kasia i zapraszam Cię do mojego świata pełnego barwnych podróży, modowych stylizacji i całego życia! Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej

Follow Us

Labels

Barwne Stylizacje Barwne poarady barwne gotowanie barwne jedzenie barwne kosmetyki barwne podóże

recent posts

Blog Archive

  • ▼  2026 (6)
    • ▼  lip 2026 (2)
      • Food guide - północ Chorwacji
      • Girls trip to Venice!
    • ►  cze 2026 (1)
    • ►  mar 2026 (2)
    • ►  lut 2026 (1)
  • ►  2025 (14)
    • ►  paź 2025 (1)
    • ►  wrz 2025 (1)
    • ►  sie 2025 (4)
    • ►  lip 2025 (2)
    • ►  cze 2025 (1)
    • ►  mar 2025 (2)
    • ►  lut 2025 (1)
    • ►  sty 2025 (2)
  • ►  2024 (8)
    • ►  gru 2024 (1)
    • ►  wrz 2024 (1)
    • ►  lip 2024 (2)
    • ►  cze 2024 (1)
    • ►  kwi 2024 (1)
    • ►  mar 2024 (2)
  • ►  2023 (11)
    • ►  lis 2023 (2)
    • ►  wrz 2023 (1)
    • ►  lip 2023 (1)
    • ►  mar 2023 (1)
    • ►  lut 2023 (1)
    • ►  sty 2023 (5)
  • ►  2022 (30)
    • ►  gru 2022 (1)
    • ►  lis 2022 (1)
    • ►  paź 2022 (1)
    • ►  wrz 2022 (2)
    • ►  sie 2022 (3)
    • ►  lip 2022 (2)
    • ►  cze 2022 (1)
    • ►  maj 2022 (4)
    • ►  kwi 2022 (3)
    • ►  mar 2022 (5)
    • ►  lut 2022 (3)
    • ►  sty 2022 (4)
  • ►  2021 (54)
    • ►  gru 2021 (2)
    • ►  lis 2021 (1)
    • ►  paź 2021 (2)
    • ►  wrz 2021 (3)
    • ►  sie 2021 (6)
    • ►  lip 2021 (5)
    • ►  cze 2021 (4)
    • ►  maj 2021 (8)
    • ►  kwi 2021 (7)
    • ►  mar 2021 (5)
    • ►  lut 2021 (4)
    • ►  sty 2021 (7)
  • ►  2020 (86)
    • ►  gru 2020 (6)
    • ►  lis 2020 (5)
    • ►  paź 2020 (5)
    • ►  wrz 2020 (5)
    • ►  sie 2020 (8)
    • ►  lip 2020 (8)
    • ►  cze 2020 (8)
    • ►  maj 2020 (9)
    • ►  kwi 2020 (9)
    • ►  mar 2020 (8)
    • ►  lut 2020 (8)
    • ►  sty 2020 (7)
  • ►  2019 (92)
    • ►  gru 2019 (10)
    • ►  lis 2019 (6)
    • ►  paź 2019 (9)
    • ►  wrz 2019 (8)
    • ►  sie 2019 (9)
    • ►  lip 2019 (6)
    • ►  cze 2019 (6)
    • ►  maj 2019 (8)
    • ►  kwi 2019 (9)
    • ►  mar 2019 (9)
    • ►  lut 2019 (7)
    • ►  sty 2019 (5)
  • ►  2018 (76)
    • ►  gru 2018 (7)
    • ►  lis 2018 (7)
    • ►  paź 2018 (6)
    • ►  wrz 2018 (6)
    • ►  sie 2018 (5)
    • ►  lip 2018 (5)
    • ►  cze 2018 (6)
    • ►  maj 2018 (6)
    • ►  kwi 2018 (5)
    • ►  mar 2018 (8)
    • ►  lut 2018 (7)
    • ►  sty 2018 (8)
  • ►  2017 (105)
    • ►  gru 2017 (7)
    • ►  lis 2017 (7)
    • ►  paź 2017 (12)
    • ►  wrz 2017 (12)
    • ►  sie 2017 (13)
    • ►  lip 2017 (10)
    • ►  cze 2017 (9)
    • ►  maj 2017 (6)
    • ►  kwi 2017 (8)
    • ►  mar 2017 (8)
    • ►  lut 2017 (7)
    • ►  sty 2017 (6)
  • ►  2016 (90)
    • ►  gru 2016 (6)
    • ►  lis 2016 (9)
    • ►  paź 2016 (9)
    • ►  wrz 2016 (8)
    • ►  sie 2016 (9)
    • ►  lip 2016 (9)
    • ►  cze 2016 (6)
    • ►  maj 2016 (8)
    • ►  kwi 2016 (6)
    • ►  mar 2016 (8)
    • ►  lut 2016 (8)
    • ►  sty 2016 (4)
  • ►  2015 (69)
    • ►  gru 2015 (4)
    • ►  lis 2015 (4)
    • ►  paź 2015 (6)
    • ►  wrz 2015 (4)
    • ►  sie 2015 (9)
    • ►  lip 2015 (7)
    • ►  cze 2015 (4)
    • ►  maj 2015 (6)
    • ►  kwi 2015 (7)
    • ►  mar 2015 (7)
    • ►  lut 2015 (5)
    • ►  sty 2015 (6)
  • ►  2014 (30)
    • ►  gru 2014 (2)
    • ►  lis 2014 (4)
    • ►  paź 2014 (6)
    • ►  wrz 2014 (1)
    • ►  sie 2014 (3)
    • ►  lip 2014 (3)
    • ►  cze 2014 (6)
    • ►  maj 2014 (2)
    • ►  mar 2014 (1)
    • ►  lut 2014 (1)
    • ►  sty 2014 (1)
  • ►  2013 (6)
    • ►  gru 2013 (2)
    • ►  sie 2013 (1)
    • ►  lip 2013 (1)
    • ►  kwi 2013 (1)
    • ►  mar 2013 (1)
  • ►  2012 (4)
    • ►  sie 2012 (2)
    • ►  lip 2012 (1)
    • ►  kwi 2012 (1)

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwatorzy

Created with by ThemeXpose