Hej kochani! Lekko spóźniona, ale myślę, że nie będzie to dużym problemem przybywam do Was z moją urodzinową stylizacją. O ile sama stylizacja jest bardzo ładna, aczkolwiek całkiem prosta to jednak dodatkowego uroku dodaje tutaj zdecydowanie miejsce, w którym została wykonana. Ten piękny taras widokowy, z którego możecie doskonale dojrzeć Wieżę Eiffle, a w bliższej odległości Operę Garnier znajduje się na dachu niemniej słynnej Galerii Lafayette w sercu Francji, czyli w Paryżu. I to właśnie tam miałam okazję spędzić cudowne trzy dni w ramach urodzinowego wyjazdu, co było fantastycznym przeżyciem. Była to już moja trzecia wizyta w stolicy Francji i jak zwykle nie mogłam czuć się rozczarowana. Jednak o samym wyjeździe powstanie już niedługo oddzielny post, a dzisiaj skupimy się na samym looku.
Hej kochani! Walentynki już jutro i wiem, że choć znajdziemy wielu miłośników, jak i tych co nie przepadają za tym świętem to z pewnością każdy z nas znajdzie lubi obdarować swoją najbliższą osobę chociaż w symboliczny sposób w ten wyjątkowy dzień. A co jeśli ogrom pracy tak pochłonął Cię w tym tygodniu i nie zdążyliście przygotować żadnego prezentu. Zamówienie przez internet nie wchodzi już w grę, ale to wcale nie znaczy, że ten prezent nie będzie wyjątkowy. Wystarczą tylko dobre chęci oraz kilka pomysłów, które Wam tutaj z chęcią podsunę!
12:16
9
Comments
Wiem, że rozpoczął się już luty, ale myślę że wybaczycie mi lekkie opóźnienie spowodowane dwoma wyjazdami oraz intensywnym pisaniem pracy inżynierskiej, którą udało mi się oddać. Teraz przede mną jeszcze egzamin i obrona, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Mimo wszystko uważam, że nadal jest to idealny czas na zrobienie dla Was małego podsumowania roku - które pojawia się tu regularnie od wielu wielu lat! Tak więc zapraszam Was na wspólną podróż w czasie do przeszłości.
STYCZEŃ
Początek roku to zawsze moje urodziny, które pokrywają się z zimową sesją na studiach. Wszystko udało się zaliczyć, ale z pewnością był to w pewnym sensie bardzo szczególny miesiąc dla mnie. Musiałam zadbać o swoje zdrowie i to w trybie pilnym - nie wchodząc zbytnio w szczegóły to pamiętajcie, aby badać się regularnie, bo nigdy nie wiadomo co dzieje się "w środku".
13:14
16
Comments
1. Po pierwsze podziel swoje życie na dziedziny, dzięki temu łatwiej będzie wyznaczyć cele, które chcesz osiągnąć w każdej sferze życia. Praca, samorozwój, zdrowie i można by tak wymieniać bez końca. Wszystko tak naprawdę zależy od Ciebie i od tego, co lubisz. Naprawdę takich sfer może być multum!
2. Twoje życie jest tu i teraz. Więc nie odkładaj tego w czasie. Zacznę od poniedziałku, a może od przyszłego miesiąca i tak dalej i tak dalej. Żeby ten rok nie przeleciał Ci między palcami bierz plener, czy po prostu kartkę do pisania i działaj.
3. Im więcej wypiszesz tym więcej osiągniesz - to moja opinia, która z czasem coraz bardziej zaczyna się sprawdzać w praktyce. Kiedyś myślałam, że nie można przesadzić, bo przecież i tak nie uda się wszystkiego zrealizować. Ale teraz już wiem, że życie jest za krótkie, żeby wszystko odkładać na później. Z resztą, jak sądzicie co jest lepsze od zrealizowanego celu? Tak dokładnie - dwa zrealizowane cele!
4. Choć ilość na pewno ma ogromne znaczenie, na nic się zda jeśli nie stąpamy twardo po ziemi. Nie wypisuj celi, których nie jesteś w stanie osiągnąć. W stylu zwiedzę cały świat, choć wiem że mam 24 dni urlopu. Świat można podzielić na kawałki i nasze cele też często warto zdobywać wieloetapowo. Zobaczycie, że satysfakcja z tego jest o wiele większa, a z każda realizacją rośnie nasza motywacja!
5. Dla mnie planowanie to ciągła podróż w poszukiwaniu lepszej siebie. Dzięki wyznaczaniu celów jestem w stanie eliminować swoje słabości i dla mnie to kolejny aspekt, za który uwielbiam organizację swojego życia. Z roku na rok staję się po prostu lepszą osobą i ciągle się uczę i rozwijam.
6. Warto pomyśleć również o innych, czy myśleliście kiedyś o wyznaczaniu celów dla siebie, które pozytywnie wpływają na społeczeństwo. Pięknie jest pomagać innym, a często dzięki dołączeniu tego typu wyzwań jesteśmy w stanie zrobić więcej i stać się po prostu lepszymi ludźmi nie tylko dla siebie, ale także dla innych!
7. Radość z życia! Nie pozwól sprawić, aby Twoje życie Cię przygnębiało, bo szczery uśmiech często jest lekarstwem na wiele zmartwień i problemów. Warto dbać o to, aby po prostu być szczęśliwym, a kolejne realizowanie celów nawet tych najmniejszych zdecydowanie nas do tego przybliża.
8. Niektórzy piszą pamiętniki, inni dzienniki, a kolejni wolą pisać na komputerze. Ja na przykład dostrzegam ogromną moc przelewania przemyśleń na papier. Zarówno tych pozytywnych i negatywnych i w naprawdę różnych formach. Polecam Wam spróbować, bo często działa to bardzo kojąco w codziennym życiu pełnym nerwów i stresów. Ja przed wypisaniem celów na ten rok stworzyłam list do siebie, w którym napisałam co bym chciała w 2022 roku zmienić w moim życiu i czego nauczyłam się w 2021. ;)
9. Pamiętaj, że każdy cel nawet ten niezrealizowany sprawia, że stajesz się lepszy. Często nawet te niezrealizowane rozwijają nas jeszcze bardziej. Pojawia się pytanie, czemu nie udało mi się go osiągnąć? Co zrobiłam źle? Co mogłam zrobić lepiej? Nie zawsze w życiu wszystko wychodzi po naszej myśli, ale pamiętaj, że każda porażka może okazać się receptą na przyszły sukces.
10. Żyj w zgodzie ze sobą. Nie daj sobie narzucać poglądów, czy tego co potrzebujesz. Inspiruj się, czerp wiedzę, korzystaj z różnych źródeł, a na końcu podejmij swoją osobistą decyzję. Bo tylko Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze i do tego właśnie Was wszystkich najbardziej zachęcam ;)
19:54
15
Comments
Witam wszystkich. Czy jest tu ktoś lubiący uciekać przed zimnem w miejsca, które natura obdarzyła nieco bardziej łaskawym klimatem? A gdy jeszcze można to zrobić naprawdę niewielkim kosztem brzmi to dwa razy lepiej, prawda? Moją ostatnią destynacją podróżniczą w 2021 roku została słynna stolica Katalonii - Barcelona. Choć trzeba przyznać, że miałam okazję spędzić tam noc dwa lata wcześniej, jednakże była to noc na lotnisku El Prat w dodatku ozdobiona bardzo głośnymi pracami technicznymi tuż przy naszym "miejscu" do spania, więc gdy z samego rana opuszczaliśmy Barcelonę samolotem w stronę Teneryfy byłam chyba najbardziej niewyspaną osobą na świecie. Jednakże ten krótki epizod w żadnym stopniu nie zniechęcił mnie przed ponownym odwiedzeniem miasta Gaudiego. Tylko, że tym razem spędziłam w Barcelonie 4 dni i opowiem Wam, czy warto wybrać się w tą część Hiszpanii na zimowego city breaka!
JAK DOJECHAĆ?
Trzeba przyznać, że samolotem do Barcelony można dostać się z naprawdę wielu polskich miast bezpośrednio. Znajdziemy na tej liście: Warszawę, Kraków, Modlin, Katowice, Gdańsk (loty startują od marca 2022), co daje sporo możliwości dla osób z różnych zakątków Polski. Co więcej w większości są to loty tanich przewoźników (Wizz Air, Ryanair), a w związku z tym możemy złapać bardzo dobre okazje cenowe szczególnie w zimie. Pamiętajcie, że im bardziej jesteście elastycznie tym większa możliwość złapania świetnych cen, jednakże nawet bez takich możliwości Barcelona w zimie nie będzie drogim kierunkiem. My za bilety zapłaciliśmy 218 zł od osoby w dwie strony i lecieliśmy na trasie Kraków - Barcelona liniami Wizz Air, a powrót do Krakowa z Ryanairem. Pamiętajcie, że w przypadku tanich przewoźników cena biletów nie różni się jeśli dokonacie zakupu tylko w jedną stronę tak jak w przypadku innych linii. Dlatego często warto miksować przeloty w celu wyrwania jak najlepszych cen. Lot trwał niecałe 3h więc był to idealny czas na odespanie delikatnie zarwanej nocy na dojazd do lotniska.
Skoro jesteśmy już na lotnisku to teraz trzeba przejść do sposobów dostania się do centrum miasta, oczywiście jeśli wynajmujecie samochód lub wolicie dojechać taksówką (ceny ok. 30 euro) sprawa będzie prosta, ale również stosunkowo droga, a po Barcelonie naprawdę warto poruszać się świetnie skomunikowaną komunikacją miejską. Zaczynijmy więc od rodzajów biletów, które świetnie się sprawdzają dla turystów:
- T-Casual - czyli pakiet 10 przejazdów za 11,35 euro. Jest to najbardziej opłacalna opcja jeśli zamierzamy zrobić minimum 10 przejazdów, a jeśli wybieracie się na kilkudniowy city break to z pewnością uda Wam się uzbierać tę liczbę. Na jednym skasowaniu możemy zrobić trasę łączącą np. dwie linie metra, czy pociąg + metro (maksymalna liczba przesiadek = 3). W I strefie czas na przejazdy wynosi 75 min i tutaj warto dodać, że w pierwszej strefie mieszczą się wszystkie najważniejsze punkty Barcelony oraz lotnisko. Ważną informacją jest, że na tym bilecie w jednym czasie może podróżować tylko jedna osoba oraz że bilet nie jest ważny na linię metra startującą i kończącą swój przejazd na lotnisku El Prat.
- T-Familiar - pakiet 8 przejazdów w I strefie za 10 euro. Jest nieco drożej niż w przypadku T-Casual, ale znacząca różnicą jest to, że w jednym czasie na tym bilecie może podróżować więcej niż jedna osoba (należy skasować bilet na bramce tyle razy ile osób będzie podróżować), co jest świetną opcją dla tych, którzy potrzebują mniejszej ilości przejazdów. Czas przejazdu i przesiadki są identyczne jak w przypadku T-Casual.
- Bilet dzienny T-DIA - 10,50 euro, umożliwia podróżowanie w sposób jak powyższy w ciągu jednego dnia.
- Bilet jednorazowy - to koszt 2,40 euro bez możliwości przesiadek, jak widać jest to opcja zupełnie nieopłacalna jeśli wybieramy się do Barcelony na kilka dni.
- Hola Barcelona Travel Card - która daje Wam więcej możliwości niż tylko podróżowanie, w celu zapoznania ze szczegółami odsyłam Was na oficjalną stronę <KLIK>
Bilety bez problemu kupicie w automatach, które znajdują się praktycznie na każdej stacji. Skoro wiemy już jakie opcje biletowe mamy to skupmy się na tym jak najlepiej dostać się do centrum miasta:
- Pociąg Renfe R2N - najtańszy sposób dostania się do miasta, który zdecydowanie wszystkim polecam. Z terminalu T2 idąc wzdłuż znaków przez kładkę dostajemy się na stacje pociągów skąd odjeżdża wyżej wymieniony pociąg. Jest najtańszy, ponieważ działają na niego bilety komunikacji miejskiej i kupując bilet T-Casual możemy dojechać do centrum za 1,13 euro. Pociąg średnio odjeżdża co 30 minut, a podróż do centrum trwa 25 minut. Godziny kursowania z lotniska to 6:00 do 23:30.
- Metro - kawałek dalej znajduje się stacja metra L9, które również jest znakomitym sposobem dostania się do centrum. Niestety, aby pojechać metrem należy wykupić specjalny bilet lotniskowy, który kosztuje 5,15 euro, co sprawia że jest to środek transportu dużo droższy niż wspomniany wcześniej pociąg.
- Aerobus - jeżeli cenicie sobie komfort i wygodę to za 5,90 euro możecie dostać się do miasta specjalnym autobusem lotniskowym, które kursują praktycznie co 5 minut. Bilety można kupić w automatach na przystanku przed terminalem.
- Autobusy miejskie - również najtańsza opcja jednak zdecydowanie bardziej czasochłonna niż pociąg, w ciągu dnia trasę z lotniska obsługuje linia nr 46. Natomiast w nocy autobus będzie zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem. Kursują linie N16, N17 i N18, a cena biletów jest klasyczna jak w przypadku pociągu. Autobusy zaczynają kursować od 22:00 średnio co 20 minut.
TESTY COVID
Obecnie każdy wyjazd naznaczony jest sytuacją związaną z pandemią, dlatego przedstawię Wam tutaj aktualne na dzień 10.01.2022 zasady wjazdu do Hiszpanii. Przy wjeździe należy przedstawić:
1. Zaświadczenie potwierdzające przyjęcie pełnej szczepionki przeciwko COVID-19, której jest uznawane za ważne 14 dni po przyjęciu pełnej szczepionki.
2. Zaświadczenie o wyniku negatywnym testu na obecność SARS-CoV-2, wydane maksymalnie 72h przed wylotem RT-PCR lub 48h przed wylotem testy antygenowe.
3. Zaświadczenie o przebyciu COVID-19, które tracą ważność po upłynięciu 180 dni.
Wszyscy podróżujący zobligowani są do wypełnienia formularza sanitarnego <KLIK>, który generuje kod QR wymagany do okazania na lotnisku po przylocie. Należy pamiętać, że zaświadczenia należy przedstawić w języku hiszpańskim lub angielskim oraz że dzieci do lat 12 nie muszą przedstawiać żadnego z powyższych zaświadczeń.
GDZIE SPAĆ?
Dzisiaj przygotowałam dla Was dwie propozycję, na różnym poziomie cenowym jednak łączy je jedna bardzo znacząca kwestia - świetna lokalizacja! Ulica La Rambla to samo serce Barcelony rozciągająca się praktycznie od samego morza od pięknie zdobionej kolumny z posągiem Kolumba, aż po słynny Plac Kataloński. Jest to idealne miejsce, żeby poczuć klimat Barcelony i cieszyć się tętniącym życiem miasta, dobrze zjeść i łatwo i sprawnie dostać się w co piękniejsze zakątki miasta.
Jest to hotel grupy Marriott, w którym wszystko stoi na najwyższym poziomie. Co więcej jest on naprawdę wysoki dzięki temu mieliśmy wyjątkowy widok z tarasu w naszym apartamencie. Przestronne duże pokoje, nienaganna obsługa. Na naszym piętrze znajdowała się również strefa spa, gdzie można zrelaksować się w basenie na tarasie i odpocząć w saunie. Na dole hotelu znajduje się restauracja CentOnze, w której serwowane są pyszne śniadania, a przez okna możemy podziwiać jak budzi się do życia ruch na słynnej La Rambli. Jeśli cenicie sobie wypoczynek na najwyższym poziomie z dostępem do pełnego pakietu udogodnień w śwetnej lokalizacji to Le Meridien Barcelona będzie idealną opcją dla Was.
Opcja bardziej budżetowa, ale również trzeba przyznać, że jest to hotel z doskonałą lokalizacją. Oprócz położenia przy samej La Rambli, mamy pod nosem stację metra Liceu i słynny teatr po drugiej stronie. Nasz balkon miał widok na tętniącą życiem ulicę, jednak nie przeszkadzało to w żadnym stopniu w spokojnym śnie. Śniadania serwowane są w kawiarni obok, a kupon należy odebrać na recepcji. W cenę wliczony jest ciepły i zimny napój oraz słodkie pieczywo oraz jedna z wielu serwowanych kanapek. Warto zaznaczyć, że w hotelu znajduje się świetny pokój ogólnodostępny dla wszystkich, który został wykonany w pięknym stylu i jest idealnym miejscem na wieczorne rozmowy przy lampce wina. Również jest to miejsce warte polecenia w zdecydowanie bardziej przestępnej dla Polaków cenie.
GDZIE ZJEŚĆ?
Barcelona - jak to Hiszpania słynie z przepysznej paelli, no i oczywiście genialnych tapas (hiszpańskie przystawki), które możemy natrafić praktycznie na każdym rogu. Warto polecić też słynne targowiska, jedno z nich znajduje się przy La Rambli i nazywa się La Boqueria, gdzie znajdziemy samo sedno katalońskich pyszności. Koniecznie wybierzcie się na tego typu targowisko podczas swojej wizyty. Ja jednak chciałabym tutaj polecić Wam dwa miejsca, które oprócz wyjątkowego jedzenia podczas mojej wizyty zafascynowały mnie swoimi właścicielami, którzy wiedzą co chcą robić i robią to z prawdziwą pasją, a przy tym z dumą mówią o Barcelonie i promują wszystko to co katalońskie.
Pla de Palau, 12, 08003 Barcelona, Hiszpania
Jest to autorski lokal prowadzony przez człowieka, który po wielu latach pracy za granicą zdecydował się wrócić do rodzinnego miasta i rozkręcić tutaj swój własny biznes. Oprócz wyśmienitego kurczaka, którego pieką w specjalnej maszynie warto zaznaczyć, że cała restauracja umeblowana jest lokalnymi produktami, co jest dla mnie naprawdę niesamowitą sprawą. Lokalne piwa i inne alkhole oraz wszystkie składniki z pobliskich targów i sklepów. To z pewnością musi zaowocować. Mieliśmy okazję przetestować kilka dań, między innymi ich wersji sałatki jarzynowej, którą nazywają rosyjską. Różni się tym, że jak to przystało na miasto przy morzu podaje się ją w wersji rybnej. Do tego słynne krokieciki oraz oczywiście popisowy kurczak jako danie główne. Zdeycdowanie miejsce, które warto zahaczyć podczas podróży do Barcelony.
Carrer de Muntaner, 102, 08036 Barcelona, Hiszpania
Choć obecnie lokal prowadzi tylko sprzedaż na wynos lub z dostawą to czasem wieczorem czujemy się tak wykończeniu po całym dniu atrakcji, że jest to wtedy nawet lepsze rozwiązanie. Tym bardziej, że te pizzerinki były w naprawdę niezwykłych smakach. Zamówiliśmy dwa boxy, w których każdy miał po 6 różnego rodzaju malutkich pizz i trzeba przyznać, że oprócz tego że się nimi spokojnie dało najeść to każda z nich była naprawdę ciekawym doznaniem. Co powiecie na inspiracje meksykańskim taco, by w następnym kawałku przenieść się w smak delikatnego kremu truflowego. Mi do gustu przypadła wersja z kozim serem oraz drugi z wegańskimi klopsikami. Trzeba przyznać, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Więc jeśli dopadnie Was wieczorny leniuch i nie będziecie mieli ochoty nigdzie się ruszać to z Tino zdecydowanie dobrze zjecie i w dobrej cenie. W gratisie dostaliśmy jeszcze dwa pyszne desery!
CO ZOBACZYĆ?
I w końcu przechodzimy do sedna, czyli moja subiektywna lista tego, co trzeba zobaczyć, bo przecież głównie po to odwiedzamy tak wyjątkowe miasta. A Barcelona zdecydowanie jest wyjątkowa szczególnie ze względu na architekturę Gaudiego. W takim razie sprawdźmy, co robić w stolicy Katalonii:
- SAGRADA FAMILIA - zdecydowanie symbol całego miasta, czyli ogromny kościół, który wciąż pozostaje w budowie. Niezwykły, zapierający dech w piersiach projekt Gaudiego, o którym niektórzy mówią, że został zaprojektowany, aby nigdy nie ukończyć go budować. Jednak słyszy się powoli o pierwszych planowanych terminach ukończenia prac, ale czy tego dożyjemy? Kto wie! Trzeba przyznać, że z zewnątrz na żywo kościół wygląda inaczej niż na zdjęciach. Dopiero na miejscu możemy poczuć charakterystykę prac Gaudiego i zobaczyć jego ogrom. W środku znajduje się muzeum, do którego warto wybrać się rano, ponieważ w późniejszych godzinach trzeba swoje odstać w kolejkach. Cena za bilet wstępu to 26 euro (z przewodnikiem 30 euro).
- PARC GUELL - kolejne miejsce związane z jakże często przywoływanym Gaudim. Początkowo ten malowniczo zaprojektowany park miał być darmowy i służyć na potrzeby mieszkańców. Jednakże ogromne grupy turystów wybierające się w tamte rejony sprawiły, że już od dłuższego czasu wstęp do parku jest płatny. Wejście kosztuje 10 euro, natomiast zwiedzanie z przewodnikiem 22 euro. Nad parkiem znajduje się wzniesienie, z którego roztacza się wspaniała panorama całej Barcelony, więc jeśli macie siłe wdrapać się po schodach to zdecydowanie warto poświęcić czas na wspinaczkę, widoki zdecydowanie to wynagrodzą.
- PLAŻA BARCELONETA + RAMBLA DE MAR - to miejsce, które nawet w zimie jest obowiązkowym punktem podróży. Piękna piaszczysta plaża, która nawet w grudniu była wypełniona ludźmi korzystającymi z uroków siesty. Z pewnością charakterystycznym punktem barcelońskiej plaży jest W Hotel, który znajduje się tuż przy samej wodzie ze swoim charakterystycznym kształtem płetwy rekina. Rambla De Mar to natomiast przedłużenie La Rambli tylko pośród mariny pełnej jachtów i wyjątkowo bajecznych widoków. Koniecznie musicie tam zajrzeć.
- CAMP NOU - stadion równie elektryzujący co Sagrada Familia, często można się spotkać z opiniami, że to właśnie FC Barcelona spowodowała tak ogromny przypływ turystyki z całego świata do stolicy Katalonii. I pomimo że na zwiedzanie stadionu się nie wybraliśmy, udało nam się trafić na dzień meczowy i poczuć atmosferę tego widowiska prosto z trybun tego ogromnego stadionu. Bilet kosztował 35 euro od osoby. Polecam wszystkim tym, którzy choć trochę pasjonują się piłką nożną.
- ARC DE TROIMF + PARC DE LA CIUTADELLA - łuk triumfalny, ale w nieco innej odsłonie niż ten paryski. Jestem bardzo ciekawa, który z nich bardziej się Wam podoba? Będąc w okolicach łuku warto wybrać się dużą promenadą w stronę Parku Cytadeli z piękną fontanną. Mieszkańcy Barclony bardzo tłumnie zbierają się w tym miejscu i razem spędzają ze sobą czas rozkładając koce lub siadając na ławeczkach nawet podczas zimowych miesięcy.
- BUDYNKI GAUDIEGO - i na koniec wracamy do tego kto w Barcelonie jest odpowiedzialny za wszystko co najpiękniejsze. Szczególnie warte polecenia są: Casa Mila, Casa Batllo, Pałac Guell, czy Gaudi House Museum. Wejścia do wszystkich miejsc są biletowane, co jest normą w Barcelonie. Jednak jeśli nie będziecie chcieli płacić, z pewnością nie poczujecie się zawiedzeni oglądając te niesamowicie zdobione zewnętrzne fasady budynków.
Mam nadzieję, że z przyjemnością dotrwaliście do tego momentu naszej podróży po Barcelonie i daliście się przekonać, że jest to idealny pomysł na weekendowy city break nawet w zimie. Więc jeśli szukacie miejsca gdzie temperatura będzie oscylowała w granicach 15 stopnii, a piękne słoneczko rozjaśni Wam każdy dzień to myślę, że nie ma nad czym dłużej się zastanawiać! Ja zostawiam Was z pozostałymi zdjęciami i już niedługo widzimy się w kolejnym poście. Dajcie znać, czy taka forma przewodników podróżniczych Wam odpowiada, no i oczywiście jak Wam się spodobała nasza wspólna wyprawa do Barcelony! Do usłyszenia :D
15:05
26
Comments