facebook instagram youtube
  • Strona Główna
  • Stylizacje
  • Kosmetyki
  • Gotowanie
  • Podróże
  • BARWNE TRAVEL

Barwne Stylizacje

Witam moi drodzy! Za oknem pierwsza ujemna temperatura tego roku, ja skulona pod kocykiem z herbatką u boku wspominam te cieplejsze dni, które dosyć długo trzymały się nas w tym roku :) Ten weekend zamierzam poświęcić na zmiany w moich szafach. To znaczy? Czas, aby prym wiodły zimowe rzeczy i akcesoria. Natomiast te letnie muszą na pare miesięcy usunąć się w cień. No chyba że globalne ocieplenie zrobi nam jakiegoś psikusa. Polecam Wam taki mały przegląd ubrań i przygotowanie się do zimy. Oszczędzimy sobie wtedy czasu na poszukiwania na ostatnią chwilę oraz niepotrzebnych nerwów. Ja dzisiaj prezentuję Wam jeden z moich outfit, który zabrałam ze sobą na 3-dniowy wypad do Lwowa. Jest to czarna spódniczka oraz cudowna kurtka w kratkę idealnie komponująca się w te ostatnie jesienne dni. Teraz mamy za to idealny czas, aby poszukać ubraniowych nowości w sieci, dlatego już niedługo pojawi się post o zimowych hitach, które będziecie mogli znaleźć w sklepach. Zapraszam też Was serdecznie na mojego Inatagama, gdzie codziennie pojawiają się nowości z moich ostatnich podróży, a będzie tego jeszcze więcej, ponieważ już za tydzień wybieram się do jednego z bardziej egzotycznych krajów. Macie pomysł gdzie? Jak Wam się podoba stylizacja? :)







Kurtka - Metisu
Buty - Renee

20:27 10 Comments

Hej kochani! Witam Was w kolejnej części mojego cyklu o podróżach. Ostatnio wzięliśmy na tapetę bilety lotnicze i sposoby ich wyszukiwania. Dzisiaj natomiast chciałabym napisać parę zdań, czy warto i czy w ogóle da się spędzić noc na lotnisku oraz jak się do tego przygotować, zapraszam!

Tanie linie lotnicze oprócz tanich biletów posiadają też często mało atrakcyjne godziny przylotów. Bilet może być kilkakrotnie razy tańszy, ale gdy okazuje się, że na lotnisku jesteśmy przed północą sytuacja nieco się zmienia. Dochodzą do tego również sytuacje, w których dane miasto traktujemy tylko jako punkt przesiadkowy, a po przylocie wieczorem wyruszamy w następną podróż już kolejnego dnia z rana. Czy warto przenocować w takim razie na lotnisku?

Jak wszystko ma to swoje plusy i minusy. Do tych pierwszych można zaliczyć sporą oszczędność, ponieważ skoro i tak nie planujemy zobaczyć nic więcej w tym mieście a hotel, czy hostel ma nam służyć tylko na krótką drzemkę możemy dzięki temu sporą sumkę zostawić w portfelu. Bardzo podobnie ma się sytuacja z transportem. W późnych godzinach próżno liczyć na busy, czy metro, które często już nie kursuje, a jedyną i zarazem najdroższą formą transportu są taksówki, które bardzo często mają dodatkowo taryfę nocną. Podobnie ma się sytuacja rano, gdzie tylko taka opcja zapewni nam dostanie się na lotnisko odpowiednio wcześniej. Podliczając dzięki nocy spędzonej w terminalu możemy zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt euro, co stanowi sporą sumę jeśli chodzi tylko o transport i miejsce do spania. Niestety z drugiej strony nie możemy zapomnieć, że na lotnisku nie znajdziemy łóżka, nie ma co liczyć na komfort i wygodę, a otoczenie innych nie znanych nam ludzi wymaga od nas wzmożonej czujności i większej uwagi poświęconej swoim torbom i walizkom. Nikt z nas nie chciałby przecież się obudzić pozbawiony całego bagażu. Często też temperatura jest daleko od idealnej do snu i bardziej wrażliwe osoby mogą mieć problem, żeby zmrużyć oko choć na chwilę.

W takim razie jeśli decydujemy się na lotniskowe nocowanie pozostaje pytanie JAK SIĘ DO TEGO PRZYGOTOWAĆ? Po pierwsze i zarazem najważniejsze trzeba sprawdzić, czy lotnisko, na którym chcemy spędzić noc jest otwarte całodobowo. Jeśli nie to problem rozwiązuje się sam, bo jesteśmy skazani na jakieś inne miejsce. Jeśli jednak nie będzie z tym problemu warto poszukać relacji innych osób z takiego nocowania. Często możemy dowiedzieć się gdzie są najlepsze i najwygodniejsze miejsca, gdzie panuje cisza oraz gdzie światła są wyłączane. Oprócz zdobycia wiedzy teoretycznej przede wszystkim trzeba przygotować się praktycznie. To znaczy, zabrać ze sobą poduszkę, koc, czy coś innego, co zadba o nasze ciepło podczas całej nocy. Warto również mieć ze sobą książkę, ewentualnie film na telefonie, czy laptopie, albo po prostu słuchawki i dostęp do swojej ulubionej muzyki. Te elementy sprawiają, że czas mija nam szybciej, ale też przyjemniej. Warto też ułożyć tak swoje rzeczy, żeby mieć pewność, że przebudzimy się, gdy ktoś nimi poruszy, a jeśli jest nas więcej to po prostu ustawić zmiany osób, które będą czuwały nad pozostałymi. Z praktycznych rad warto się zorientować, czy istnieje możliwość wzięcia prysznica za drobną odpłatą na lotnisku, ponieważ niektóre udostępniają taką możliwość.

Noc na lotnisku jest na pewno wyzwaniem, ale często okazuje się, że strasznie tylko brzmi, a wiele ludzi korzystają z takich możliwości podczas większości swoich podróży. A Wy co o tym myślicie? Gotowi bylibyście na noc na nieznanym terminalu, a może macie już taką przygodę za sobą? Koniecznie dajcie znać w komentarzu :)


15:36 5 Comments
Hej kochani, wróciłam już do naszej jesiennej codzienności. Życie studenta jest wymagające, ale jednak można z niego korzystać nieco bardziej niż gdy już codzienna praca zaprząta nam umysł. Dlatego wybieram się na szybki weekend do Lwowa! Niestety nie oczekuję tam nawrotu słonecznej pogody choć z tego co słyszałam i tak temperatura ma sięgać prawie 20 stopni więc powinno być przyjemnie :) Wraz z chłodniejszymi dniami pojawia się dylemat...co wybrać z szafy i jak się ubrać, żeby było ciepło, a przy okazji, żeby dobrze wyglądać? :) Ja wtedy już wiem że nadchodzi czas dla moich ulubionych bluz! Czyli komfort, wygoda, ale też ciekawy look w jednym. Z kapturem, czy bez. Z zamkiem, czy zakładane przez głowę. Szare, czy w najbardziej jaskrawych odcieniach :D Wybór jest ogromny, a przyznam się Wam, że nie ograniczam się tylko do damskich i czasami uda mi się wyłowić jakąś perełkę z tych bardziej męskich działów. Gdy chcę znaleźć coś nowego bardzo chętnie korzystam ze strony Allani.pl gdzie mam porównanie ogromnej ilości sklepów i marek, a dzięki dokładnym filtrom mogę znaleźć coś idealnego dla mnie. Dziś mam dla Was bluzę w trzech odcieniach, która skradła moje serce i jest moim stałym wyborem, gdy ubieram się na uczelnię. Modna i wygodna tak w dwóch słowach można o niej powiedzieć :) Koniecznie dajcie znać co o niej sądzicie i sprawdźcie jakie bluzy dla siebie możecie znaleźć na Allani.pl :D

Bluza - Shein
Spódnica - Shein
Okulary - Bonprix











08:14 11 Comments
Czy Wy też tak macie, że kupicie kilka bananów, a później nie wiecie co z nimi zrobić? Zaczynają czernieć, nie są już takie smaczne i co do kosza? Zdecydowanie NIE! Jest milion przepisów na łakocie z bananami. A w nich używamy właśnie tych zczerniałych, dojrzałych bananów! Najtreściwszym i bardzo łatwym przepisem jest zdecydowanie chlebek bananowy. Wystarczy naprawdę niewiele a macie śniadanie, przekąskę i deser w jednym! :)


Składniki potrzebne do zrobienia chlebka bananowego:

3 lub 4 dojrzałe banany
75 g masła, roztopionego (ostudzonego)
1/4 szklanki drobnego cukru
1 jajko.
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii.
1 łyżeczka sody oczyszczonej.
szczypta soli.
1,5 szklanki mąki pszennej.

Wszystko wrzucamy do miski i miksujemy na najmniejszych obrotach. Nie bójcie się grudek bo mają być :) Wystarczy naprawdę chwilka miksowania :) 

Smacznego i powodzenia! Dajcie znać czy Wam wyszło :) 
16:58 8 Comments

Wszystko stało się bardzo szybko. Nagle. Bez żadnych uprzedzeń. Bez żadnych wyjaśnień, kilka sekund i było po wszystkim. Umarłam. Ale jak do tego doszło? Czy musiało tak się stać? Stos pytań kłębił się w mojej głowie, myśli szalały próbując uzyskać odpowiedzi. Pewnie zastanawiasz się od czego to wszystko się zaczęło? Ja też. Może zaczęło się od chorej fascynacji nawiedzonymi budynkami, może tak po prostu musiało być, śmierć za wszystkie lata życia tym co martwe, nienaturalne, nawiedzone...Wszystko skończyło się jednak na tym domu.

Znalazłam jego adres i historie w internecie, był idealny - zabójstwo w niewyjaśnionych okolicznościach, podwójne samobójstwo dwójki kochanków, składanie ofiary z człowieka podczas satanistycznych obrzędów - a to wszystko w przeciągu dwóch stuleci. Musiałam się tam dostać, fascynacja nie dawała za wygraną, pierwszy raz znalazłam dom o tak bujnej historyjce, był dla mnie jak skarb, jak zabawka dla dziecka, jak oderwanie się od szarej rzeczywistości dla dorosłego. Chore zainteresowanie w końcu wygrało ze zdrowym rozsądkiem, wiedziałam że tak się stanie, zawsze tak było. To była tylko kwestia czasu, kwestia godzin, kwestia dni. Właśnie tyle dzieliło mnie od końca.

Kiedy wreszcie stanęłam przed bramą domu, odetchnęłam z ulgą. Zamknęłam oczy robiąc pare głębokich oddechów. Rozejrzałam się, w okolicy nie było śladu życia, nawet nie słychać było żadnych ptaków. Nagle ogarnął mnie chłód i przeszły mnie dreszcze. Dzień był wyjątkowo chłodny jak na lato. Właściwie mogłabym przysiąc że 30 minut temu ruszając w drogę bluzeczka z krótkim rękawkiem była wystarczająca... Nieważne. Potrząsnęłam głową żeby pozbyć się zbędnych myśli, musiałam skupić się na tym gdzie jestem i co zamierzam zrobić.
Szybko rozejrzałam się dookoła budynku, jedyną opcją było wdrapanie się po bramie, więc tak zrobiłam. Następnie, szybkim krokiem stanęłam już przed domem. Wyglądał okropnie, aczkolwiek było w nim coś pięknego... Odpadający tynk, spleśniały porośnięty mchem dach, sfatygowane drzwi - to wszystko pokazywało od jak dawna nikogo tu nie było. Wszyscy przestraszeni historią domu trzymali się z daleka. Wszyscy oprócz mnie. Powoli, aczkolwiek z pewną niecierpliwością przekroczyłam próg domu, od razu poczułam zapach starości i wilgoci. Kilka kroków do przodu i trafiłam na kolejne drzwi, które w porównaniu do poprzednich wyglądały prawie jak nowe. Przekręciłam klamkę, weszłam do środka, ujrzałam hall i stanęłam jak wryta. Dom był w prawie idealnym stanie. Całkowicie wykończony, ze wszystkimi potrzebnymi meblami, z gablotkami, z półkami na których stały stosy książek. Zrobiłam kilka kroków w przód, kiedy rozległ się za mną huk rozniesiony echem w każdy centymetr kwadratowy domu. Przestraszona szybko się odwróciłam. Drzwi były zamknięte. To one tak trzasnęły. Pewnie jakiś przeciąg, wmówiłam sobie, ale już wtedy podświadomość mówiła mi że nie będzie to kolejny dom, o którym ludzie tylko wymyślali straszne historie.

Chory umysł kazał mi iść dalej i tak też zrobiłam, szłam prosto i znalazłam się w długim korytarzu. Wszystkie drzwi byłby zamknięte, szarpałam się z każdymi po kolei, za każdym razem bardziej zdenerwowana i rozczarowana. Po pięciu minutach spędzonych na próbie otworzenia ostatnich drzwi wrzasnęłam z frustracji.
Odwróciłam się w stronę początku korytarza i zaczęłam tam iść kiedy je zobaczyłam...

Jedne drzwi były otwarte. Otworzyłam oczy ze zdumienia. Było to jak zaproszenie, jak propozycja nie do odrzucenia. Szybko podbiegłam do nich i stanęłam przed schodkami prowadzącymi na dół prawdopodobnie do jakiejś piwnicy. Biło stamtąd chłodem, który przenikał każdą tkankę w moim ciele, dostałam gęsiej skórki, włoski najeżyły mi się na karku. Zeszłam na dół. Odnalazłam włącznik światła, który po naciśnięciu o dziwo działał. Po zejściu na dół byłam trochę zawiedziona. Zwyczajna piwnica, z szafkami, dywanem, kilkoma przyrządami do ćwiczeń, nic co mogło by wskazywać na historię tego domu. Czy mogło być gorzej? Jak na zawołanie, światło nagle zgasło, rozległ się przeraźliwy krzyk roznoszący się echem po całym pomieszczeniu, wypełniający moją głowę i wszystkie myśli kłębiące się w niej. Upadłam na ziemie zakrywając rękami z całej siły uszy, niestety nic to nie dało. Nagle cisza. Tak idealna, że sprawiła wrażenie gorszej od wrzasku.

-Kto tu jest?!- Krzyknęłam przerażona, lecz znów odpowiedziało mi tylko echo.
W panice zaczęłam szukać latarki którą miałam w szerokiej kieszeni moich spodni. Cholera, nigdzie nie mogłam jej wyczuć. Wtedy, z dość dużej odległości zapaliło się światło latarki , wycelowane prosto w moją twarz. Światło kompletnie mnie oślepiało, teraz widziałam tylko ten przenikający blask. Usłyszałam szybkie kroki dookoła mnie, nie należały do jednej osoby, ani do dwóch, zdecydowanie, było ich więcej. A ja ? Ja stałam jak wryta, nie mogłam zrobić kroku, zupełnie jakbym zapomniała jak to się robi, strach mnie paraliżował, a światło latarki oślepiało, nie zauważyłam nawet, kiedy jego źródło znalazło się zaraz przed moją twarzą. Znowu rozległy się krzyki.
Z trudem rozpoznałam cztery różne głosy mówiące jakimś nierozpoznawalnym językiem. Chwila. Cztery osoby, dokładnie cztery osoby zmarły w tym domu, tak właśnie pisało w Internecie, prawda?! Nienamacalna siła rzuciła mną o ścianę, a samo uderzenie odebrało mi wszystkie siły, paraliżujący strach nagle minął, by jego miejsce zajął przenikający ból. Coś ciepłego o dosyć kleistej konsystencji spływało mi po głowie, przez szyje, aż do pleców. Od razu zgadłam, że to krew. Ledwo otworzyłam oczy światło się zapaliło, rażąc moje przemęczone oczy. Ujrzałam cztery postacie. Sine, martwe, jedna ze śladem po sznurze na szyi, druga z otwartą klatką piersiową i wszystkimi martwymi narządami na wierzchu, dwie pozostałe z czaszkami przedziurawionymi na wylot od kul i twarzami całymi we krwi. Wszyscy się uśmiechali, czego wtedy jeszcze nie rozumiałam.
-Zostaniesz z nami. – Usłyszałam szept tuż przy moim prawym uchu.
- Nikt nie przekracza progu tego domu dwa razy. – Rozległ się przeraźliwy syk przede mną. Skulona na podłodze nie potrafiłam wykonać żadnego ruchu, zupełnie jakby mój umysł nie należał już tylko do mnie. Kobieta ubrana w białą szatę z siną szyją – najwyraźniej ta która popełniła samobójstwo- podeszła do mnie bezszelestnie, uśmiechnęła się odsłaniając czarne zęby po czym przemówiła.
- Kto umrze w tym domu, zostaje w nim na zawsze – Po czym zaśmiała się przeraźliwie wręczając mi do ręki nóż. Posłusznie go wzięłam – nie mając pojęcie dlaczego, zupełnie jakby ktoś kierował moimi rękoma – i przyłożyłam go sobie do krtani. Poczułam zimną stal. Właściwie, była to ostatnia rzecz, która poczułam, ponieważ szybkim ruchem ręki, przecinając tętnice zakończyłam swoje życie i tym samym rozpoczęłam nowe. Jako nowa rozrywka dusz, które nigdy już nie przekroczą progu tego domu. Jako jedna z nich.






18:58 10 Comments
Hej kochani! Cudowne słońce za oknem przyświeca mi już z samego rana. Od razu mam większą ochotę do życia, choć we wszystkich mediach można usłyszeć, że to niestety już ostatni tak słoneczny tydzień w tym roku :( Nie mogłam przegapić takiej okazji i zrobiłam dla Was kolejne zdjęcia, które swoim klimatem będą zabierały nas w te zdecydowanie cieplejsze dni. Sukienka w iście słonecznych barwach to jeden z ostatnich krzyków lata na moim blogu. 
Październik wkroczył w moje życie przynosząc pełno nowych wyzwań. Nowe studia na kierunku Budownictwo wymagają ode mnie pełnej koncentracji i dużego zaangażowania. Łącząc to z dorywczą pracą, no i oczywiście moim kochanym blogowaniem, obowiązków jest dużo, ale jestem zwarta i gotowa, a planowanie dni to moja największa pomoc!
 Nie bez powodów jednak napisałam, że to nie są ostatnie promyczki lata. Już za kilka dni wybieram się słonecznej i zjawiskowej Portugalii. Zamierzam odwiedzić tam dwa największe miasta, czyli Lizbonę i Porto oraz dać się zachwycić klifom nad Oceanem Atlantyckim <3 To mój pierwszy raz, gdy zobaczę ocean, dlatego jestem w pełni podekscytowana tym wydarzeniem. 
Oczywiście, każdy wyjazd dla mnie nieodłącznie jest związany z wyborem outfitów, w których będę się mogła tam zaprezentować. Tym razem bardzo dużo w tej kwestii pomogła mi strona Domodi.pl. Znalazłam tam dużo ciekawych artykułów modowych, które mocno mnie zainspirowały, a także w jednym miejscu miałam dostęp do setki sklepów wchodząc w moją ulubioną zakładkę: SUKIENKI! Dzięki czemu zaoszczędziłam sporo czasu i miałam pewność, że żadne nowości mnie nie ominą. 

Bądźcie czujne, bo już niedługo na blogu pojawią się relacje z najbliższego wyjazdu oraz kolejny odcinek z serii tanie podróżowanie! 
Dajcie znać jak podoba Wam się dzisiejsza stylizacja? ;)







Sukienka / Dress - Shein
Ramoneska / Jacket  - Shein
Buty / Shoes- Bonprix
Kapelusz/ Hat - Front Row Shop
Plecak / Backpack - Sammydress
13:20 10 Comments
Newer Posts
Older Posts

About me

About Me


Cześć, jestem Kasia i zapraszam Cię do mojego świata pełnego barwnych podróży, modowych stylizacji i całego życia! Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej

Follow Us

Labels

Barwne Stylizacje Barwne poarady barwne gotowanie barwne jedzenie barwne kosmetyki barwne podóże

recent posts

Blog Archive

  • ▼  2026 (6)
    • ▼  lip 2026 (2)
      • Food guide - północ Chorwacji
      • Girls trip to Venice!
    • ►  cze 2026 (1)
    • ►  mar 2026 (2)
    • ►  lut 2026 (1)
  • ►  2025 (14)
    • ►  paź 2025 (1)
    • ►  wrz 2025 (1)
    • ►  sie 2025 (4)
    • ►  lip 2025 (2)
    • ►  cze 2025 (1)
    • ►  mar 2025 (2)
    • ►  lut 2025 (1)
    • ►  sty 2025 (2)
  • ►  2024 (8)
    • ►  gru 2024 (1)
    • ►  wrz 2024 (1)
    • ►  lip 2024 (2)
    • ►  cze 2024 (1)
    • ►  kwi 2024 (1)
    • ►  mar 2024 (2)
  • ►  2023 (11)
    • ►  lis 2023 (2)
    • ►  wrz 2023 (1)
    • ►  lip 2023 (1)
    • ►  mar 2023 (1)
    • ►  lut 2023 (1)
    • ►  sty 2023 (5)
  • ►  2022 (30)
    • ►  gru 2022 (1)
    • ►  lis 2022 (1)
    • ►  paź 2022 (1)
    • ►  wrz 2022 (2)
    • ►  sie 2022 (3)
    • ►  lip 2022 (2)
    • ►  cze 2022 (1)
    • ►  maj 2022 (4)
    • ►  kwi 2022 (3)
    • ►  mar 2022 (5)
    • ►  lut 2022 (3)
    • ►  sty 2022 (4)
  • ►  2021 (54)
    • ►  gru 2021 (2)
    • ►  lis 2021 (1)
    • ►  paź 2021 (2)
    • ►  wrz 2021 (3)
    • ►  sie 2021 (6)
    • ►  lip 2021 (5)
    • ►  cze 2021 (4)
    • ►  maj 2021 (8)
    • ►  kwi 2021 (7)
    • ►  mar 2021 (5)
    • ►  lut 2021 (4)
    • ►  sty 2021 (7)
  • ►  2020 (86)
    • ►  gru 2020 (6)
    • ►  lis 2020 (5)
    • ►  paź 2020 (5)
    • ►  wrz 2020 (5)
    • ►  sie 2020 (8)
    • ►  lip 2020 (8)
    • ►  cze 2020 (8)
    • ►  maj 2020 (9)
    • ►  kwi 2020 (9)
    • ►  mar 2020 (8)
    • ►  lut 2020 (8)
    • ►  sty 2020 (7)
  • ►  2019 (92)
    • ►  gru 2019 (10)
    • ►  lis 2019 (6)
    • ►  paź 2019 (9)
    • ►  wrz 2019 (8)
    • ►  sie 2019 (9)
    • ►  lip 2019 (6)
    • ►  cze 2019 (6)
    • ►  maj 2019 (8)
    • ►  kwi 2019 (9)
    • ►  mar 2019 (9)
    • ►  lut 2019 (7)
    • ►  sty 2019 (5)
  • ►  2018 (76)
    • ►  gru 2018 (7)
    • ►  lis 2018 (7)
    • ►  paź 2018 (6)
    • ►  wrz 2018 (6)
    • ►  sie 2018 (5)
    • ►  lip 2018 (5)
    • ►  cze 2018 (6)
    • ►  maj 2018 (6)
    • ►  kwi 2018 (5)
    • ►  mar 2018 (8)
    • ►  lut 2018 (7)
    • ►  sty 2018 (8)
  • ►  2017 (105)
    • ►  gru 2017 (7)
    • ►  lis 2017 (7)
    • ►  paź 2017 (12)
    • ►  wrz 2017 (12)
    • ►  sie 2017 (13)
    • ►  lip 2017 (10)
    • ►  cze 2017 (9)
    • ►  maj 2017 (6)
    • ►  kwi 2017 (8)
    • ►  mar 2017 (8)
    • ►  lut 2017 (7)
    • ►  sty 2017 (6)
  • ►  2016 (90)
    • ►  gru 2016 (6)
    • ►  lis 2016 (9)
    • ►  paź 2016 (9)
    • ►  wrz 2016 (8)
    • ►  sie 2016 (9)
    • ►  lip 2016 (9)
    • ►  cze 2016 (6)
    • ►  maj 2016 (8)
    • ►  kwi 2016 (6)
    • ►  mar 2016 (8)
    • ►  lut 2016 (8)
    • ►  sty 2016 (4)
  • ►  2015 (69)
    • ►  gru 2015 (4)
    • ►  lis 2015 (4)
    • ►  paź 2015 (6)
    • ►  wrz 2015 (4)
    • ►  sie 2015 (9)
    • ►  lip 2015 (7)
    • ►  cze 2015 (4)
    • ►  maj 2015 (6)
    • ►  kwi 2015 (7)
    • ►  mar 2015 (7)
    • ►  lut 2015 (5)
    • ►  sty 2015 (6)
  • ►  2014 (30)
    • ►  gru 2014 (2)
    • ►  lis 2014 (4)
    • ►  paź 2014 (6)
    • ►  wrz 2014 (1)
    • ►  sie 2014 (3)
    • ►  lip 2014 (3)
    • ►  cze 2014 (6)
    • ►  maj 2014 (2)
    • ►  mar 2014 (1)
    • ►  lut 2014 (1)
    • ►  sty 2014 (1)
  • ►  2013 (6)
    • ►  gru 2013 (2)
    • ►  sie 2013 (1)
    • ►  lip 2013 (1)
    • ►  kwi 2013 (1)
    • ►  mar 2013 (1)
  • ►  2012 (4)
    • ►  sie 2012 (2)
    • ►  lip 2012 (1)
    • ►  kwi 2012 (1)

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwatorzy

Created with by ThemeXpose