Cześć Kochani! Rozpoczynamy nową serię podróżniczą, a skoro w Polsce mamy środek zimy przeniesiemy się tam, gdzie słońce nigdy nie znika, a pogoda przez cały rok zachęca turystów do wyjątkowego urlopu. Dzisiaj wspólnie przeniesiemy się na Seszele, a dokładnie na wyspę La Digue, czyli niewielką perełkę w koronie całego archipelagu. Sprawdźmy wspólnie czy rzeczywiście jest tam tak jak pokazują nam to obrazki z Google.
Czy da się wybrać na weekend do Mediolanu z Lublina bez konieczności brania urlopu? Oczywiście, że tak i właśnie dzisiaj chciałam podzielić się z Wami właśnie pomysłem na taki szybki weekendowy city break. Tak więc zapinajcie pasy i ruszamy w drogę.
09:03
3
Comments
Dzień dobry kochani! Jak bardzo się cieszę, że mogę wrócić do Was z postem z kolejnego jakże niezwykłego miejsca! Moja ostatnia podróż skierowała mnie na południe Francji i to właśnie pod koniec października w pełni odkryłam, że Lazurowe Wybrzeże potrafi rozkochać w sobie także poza sezonem i że warto się choć raz w życiu w tutejsze regiony wybrać. W najbliższym czasie planuje pokazać Wam w serii postów jak różnorodne i malownicze miejsca tutaj znajdziecie wraz oczywiście z niezbędnymi praktycznymi szczegółami i wskazówkami! Na początek zabieram Was do
Sainte-Maxime, czyli niewielkiej turystycznej miejscowości, w której zaczęła się nasza tegoroczna, francuska przygoda.
Sainte-Maxime, czyli niewielkiej turystycznej miejscowości, w której zaczęła się nasza tegoroczna, francuska przygoda.
JAK DOJECHAĆ?
Warto tutaj zacząć, że głównym portem lotniczym w rejonie Cote d'Azur jest lotnisko NCE w Nicei. Z Polski dolecimy tutaj liniami Wizz Air z Warszawy oraz Krakowa, a także polskim LOT-em. My za podróż z Warszawy zapłaciliśmy 70 zł od osoby w jedną stronę. Co biorąc pod uwagę, że pogoda w paźdźierniku była wręcz taka sama jak nad naszym morzem w wakacje to śmiało można uznać tę cenę za wyjątkowo okazyjną (bilety kupiliśmy pod koniec lipca).
Jeśli chodzi o samo lotnisko to posiada ono dwa terminale, które są skomunikowane ze sobą darmowym transportem (tramwaj oraz autobus), dodatkowo za darmo dojedziemy także tramwajem
(nr 2 i 3) na stację Grand Arenas, która znajduje się bezpośrednio przy stacji pociągowej. Pamiętajcie, że jeśli będziecie chcieli się kierować tramwajem do centrum Nicei musicie wykupić i skasować odpowiedni bilet.
(nr 2 i 3) na stację Grand Arenas, która znajduje się bezpośrednio przy stacji pociągowej. Pamiętajcie, że jeśli będziecie chcieli się kierować tramwajem do centrum Nicei musicie wykupić i skasować odpowiedni bilet.
Aby dostać się do Sainte-Maxime (90 km od lotniska) możemy zdecydować się na opcje pociąg + autobus lub autobus + autobus. Oczywiście możemy również wypożyczyć auto, które pod koniec sezonu są zdecydowanie tańsze. Jednak pamiętajcie o kwestii parkingów, które praktycznie w każdym mieście na Lazurowym Wybrzeżu są dodatkowo płatne. Bezpośrednio po wyjściu z hali przylotów terminala 2 trafiamy na dworzec autobusowy, skąd odjeżdza bus nr 3003 do Saint-Raphael (cena biletu 20 EUR). Nie kursuje zbyt często, odjeżdża 5 razy dziennie o 9:00. 11:30, 13:30, 15:45 i 19:30 a podróż trwa około 1 godz. 15 min. My jednak zdecydowaliśmy się na tańszą i szybszą opcję, czyli skorzystaliśmy z pociągu. Na stronie <KLIK> możecie sprawdzić dokładne rozkłady połączeń,
a także kupić bilet, choć na każdej stacji znajdują się biletomaty lub okienka ze sprzedażą. My za bilet do Saint-Raphael zapłaciliśmy 12,30 EUR więc różnica jest naprawdę znacząca, a podróż trwała koło 40 minut (jeśli traficie na TGV to bilety będą w okolicach 15 EUR).
a także kupić bilet, choć na każdej stacji znajdują się biletomaty lub okienka ze sprzedażą. My za bilet do Saint-Raphael zapłaciliśmy 12,30 EUR więc różnica jest naprawdę znacząca, a podróż trwała koło 40 minut (jeśli traficie na TGV to bilety będą w okolicach 15 EUR).
Stacje w Saint-Raphael położone są obok siebie więc niezależnie od środka transportu bez problemu uda się przesiąść w autobus nr 7601 kursującu do Saint-Tropez. Bilety za 3 EUR kupujemy u kierowcy i w pół godziny dojeżdżamy do naszego miejsca docelowego, czyli Sainte-Maxime. Co ważne u każdego kierowcy można płacić kartą dzięki temu nie potrzebowaliśmy żadnej gotówki na tym wyjeździe. Operatorem busów jest ZOU! która posiada swoją aplikację, ale dla nas była ona bardzo nieprzyjemna do korzystania. Rozkłady są na przystankach więc warto sobie zrobić zdjęcie.
GDZIE SPAĆ?
W Sainte-Maxime zatrzymaliśmy się w niewielkim, rodzinnym hotelu Le Revest, położonym zaledwie 2 minuty spacerem od plaży, przystanku autobusowego i kasyna będącego centralnym punktem miasteczka. Jest to piękne miejsce, w którym znajdziecie pokoje wyposażone w najpotrzebniejsze urządzenia, pyszne śniadania na dobry początek dnia oraz w sezonie letnim na dachu znajduje się strefa relaksu z leżakami oraz basenem. Dodatkowo warto wspomnieć o przemiłych właścicielach, którzy dbają o każdy szczegół podczas przyjazdu. W budynku hotelu znajduje się również ich własna kawiarnia, w której możecie usiąść na kawę robiąc przerwę od zwiedzania. Hotel jest z pewnością przykładem świetnego stosunku jakości do ceny, co pozwala nam na zwiedzanie zatoki Saint-Tropez z miejsca położonego dosłownie po drugim brzegu tego słynnego miasta. Koniecznie sprawdźcie ofertę na stronie <KLIK> lub na bookingu. Hotel otwarty jest przez cały rok za wyjątkiem stycznia.
CO ZOBACZYĆ?
Miasteczko, do którego Was zaprosiłam jest jednym z piękniejszych, nadmorskich kurortów w tamtej okolicy. Piaszczysta plaża, lazurowa woda i zadbane uliczki, w których można zjeść obiad lub wypić dobrą kawę. Warto jednak Sainte-Maxime potraktować jako miejsce wypadowe niezależnie, czy będziecie podróżować własnym samochodem, czy komunikacją miejską. Przede wszystkim Port Grimaud oraz Saint-Tropez to najpiękniejsze miejsca w okolicy, które koniecznie trzeba odwiedzić, ale o nich opowiem Wam dokładniej w kolejnych odsłonach przewodnika po Lazurowym Wybrzeżu!
Dajcie znać jak Wam się podoba post oraz czy mieliście okazję być w tych okolicach na południu Francji, a jeśli nie to koniecznie pomyślcie o takim wyjeździe ;)
12:43
4
Comments
Dzień dobry wszystkim! Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego na podsumowanie wyjazdu do Budapesztu. Baseny termalne to coś z czego stolica Węgier po prostu słynie, a różnego rodzaju mniejsze i większe łaźnie czekają na turystów i mieszkańców na każdym kroku. Woda w basenach pochodzi z najcieplejszych źródeł, które sięgają nawet 75 stopni. Dlatego dzisiaj zabiorę Was do największego kompleksu basenów i term w Europie, czyli Term Szechenyiego powstałych już pod koniec XIX w. Budynki do dziś dzień zostały zachowane w oryginalnej formie, dlatego jest to idealna gratka nie tylko dla miłośników wodnego wypoczynku, ale także dla tych, którzy lubią się w architektonicznych klasykach.
11:14
No Comments
Witajcie kochani! Cieszę się, że znowu zajrzeliście do mojego małego, podróżniczego świata. Mam nadzieję, że i tym razem nie opuścicie go zawiedzeni, tym bardziej, że zabieram Was dziś ze sobą w podróż do miasta wręcz kultowego, nazywanego stolicą mody, słynącego z chrupiących bagietek, czerwonych beretów no i oczywiście rozsławionej na cały świat wieży. Gdy w 2020 roku pierwszy raz odwiedziłam Paryż to wiedziałam, że nie jest to miejsce, któremu wystarczy się raz dobrze przyjrzeć i można poczuć się nasyconym. Gdy zaczynasz odkrywać jego tajemnice nagle okazuje się, że wsiąkłeś w nie tak mocno, że już tak łatwo się od niego nie uwolnisz. Tak było ze mną, gdy rok później wracałam do stolicy Francji nie mniej podekscytowana niż za pierwszym razem. A nawet muszę przyznać, że ten drugi raz był jeszcze lepszy niż ten pierwszy, gdy zauroczenie niosło przez uliczki od jednego miejsca po drugie. Tym razem miałam więcej czasu je celebrować i choć mój krokomierz bił rekordy odległości to z czystym sumieniem stwierdzam, że nie żałuję żadnego kroku. Tak więc zapraszam Was na mój subiektywny przewodnik, w którym mogę Was zapewnić nie zabraknie praktycznych informacji, niecodziennych inspiracji oraz moich, własnych przemyśleń.
JAK DOJECHAĆ?
Tutaj sprawa jest naprawdę prosta i wcale nie musi być droga. Warto zacząć od tego, że Paryż obecnie ma 2 lotniska (Orly i CDG). Są one położone znacznie bliżej miasta niż niedawno skreślone z listy paryskich lotnisk ze względu odległości od miasta (Beauvais). Na to ostatnie lata głównie Ryanair i bilety z pewnością są tanie, jednak należy się przygotować na dodatkowe koszta oraz zapas czasu, aby dojechać 60 km do samego Paryża. Ja zdecydowanie mogę Wam polecić moją opcję, którą wybrałam podczas tej podróży, jak i w zeszłym roku. Za loty Warszawa Okęcie WAW - Paryż Orly ORY zapłaciliśmy 50 zł/os. w jedną stronę. Cena jak widzicie bardzo okazyjna, pamiętajcie, że jest to jednak cena z małym bagażem podręcznym. Jeśli chodzi o linie to była to linia Wizz Air i biorąc pod uwagę, że w podobnej cenie można nią dolecieć na lotnisko Orly stawiam ją zdecydowanie ponad Ryanairem. Jednak zapytacie co dalej, gdy już znajdziemy się na paryskim lotnisku. Do centrum w najbardziej ekonomicznej opcji da się dojechać za 3,80 euro! Na lotnisku wybieramy autobus lini 183 lub tramwaj nr 7. Autobus odjeżdża praktycznie spod samego terminala jednak podróż nim trwa ponad godzinę i jest to popularny środek komunikacji wśród lokalnych mieszkańców przez to jest dosyć pełny. Dojeżdżając na końcową stację możemy już przesiąść się w linie metra numer 7. Bilet na autobus to koszt 1,90 euro i taki sam drugi bilet na metro. Bilety można kupić w budce przy przystankach autobusowych przed lotniskowym terminalem. Do tramwaju trzeba przejść kawałek dalej kierując się oznakowaniem, jednak podróż tramwajem jest zdecydowanie przyjemniejsza i szybsza, bo trwa około 40 minut. Tak samo na stacji końcowej przesiadamy się w metro numer 7. Jeśli zależy Wam na szybszym dotarciu do miasta to możecie wybrać Orlybus (8 euro), którym w 35 minut dojedziecie do Denfert - Rochereau i tam będziecie mogli przesiąść się w metro. Jeszcze jedną alternatywą jest skorzystanie z kolejki Orlyvar oraz pociągu RER B. Z pewnością jest to najszybszy sposób, żeby dostać się do ścisłego centrum (w około 50 minut). Koszt takiej podróży to 12,05 euro.
Skoro przybliżyliśmy sobie dojazd do miasta to warto wspomnieć o poruszaniu się po nim. Paryż jest genialnie skomunikowanym miastem, a na jego środki transportu oprócz autobusów i tramwajów składa się aż 16 linii metra! Każda ma swój odpowiedni numer, a także kolor na mapach. Dodatkowo w cenie biletów metra możemy korzystać z kolejek RER w 1 strefie (czyli w granicach miasta), co jeszcze bardziej zwiększa nasze możliwości. Pojedynczy papierowy bilet to koszt 1,90 euro na którym możemy poruszać się różnymi liniami przez 1,5h do momentu opuszczenia metra. Istnieją też opcje długoterminowe. I tym sposobem bilet jednodniowy na 1-2 strefę to koszt 7,50 euro. My tym razem zdecydowaliśmy się na opcję Paris Visite i wykupiliśmy możliwość podróżowania bez limitu po strefach 1-3 na 3 dni za 26,65 euro od osoby. Korzystaliśmy bardzo dużo z komunikacji miejskiej więc zdecydowanie polecam taką opcję jeśli planujecie dużo przemieszczać się po mieście. Proces zakupu jest bardzo prosty, automaty znajdują się na każdej stacji, a kartą zapłacimy w nich bez najmniejszych problemów. Warto dokładniej zapoznać się z informacjami dotyczącymi komunikacji miejskiej, aby dobrać jak najlepsze dla siebie rozwiązanie.
GDZIE SPAĆ?
Tym razem zatrzymaliśmy się w 11 dzielnicy Paryża w stylowym miejscu ze znakomitą obsługą. Hotel Fabric znajduje się w pobliżu trzech stacji metra dzięki czemu sprawnie dostaniemy się w każdą część Paryża. Mi osobiście bardzo spodobało się genialnie wykończone wnętrze, a także bardzo przemiły personel. Sami mieliśmy okazję zamienić parę zdań z Panem, który w Polsce studiował i jak sam powiedział od razu poznał ten charakterystyczny język. W cenie pokoju jest oczywiście serwowane śniadanie w formie bufetu, a co trzeba przyznać bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło to dostęp do stolika herbaciano-kawowego dla wszystkich hotelowych gości przez cały czas pobytu za darmo. Jest to usługa rzadko spotykana w innych tego typu miejscach. Z dodatkowych usług możemy również odpłatnie skorzystać ze strefy spa. Warto również zwrócić uwagę na kolorowe motywy przewodnie każdego z pokoi, które bardzo pozytywnie nastrajały mnie na cały dzień. Dokładną ofertę znajdziecie na ich stronie internetowe <KLIK>
CO ZOBACZYĆ?
WIEŻA EIFFLA - charakterystyczny punkt miasta, o którym słyszał na pewno każdy. Wieża góruje nad miastem tym bardziej, że w jej pobliżu nie ma żadnych innych wysokich budynków. Znajduje się tuż przy przepływającej tamtędy Sekwanie, a spacer w jej stronę polecam Wam od strony Trocadero, skąd rozciąga się wyjątkowy widok. Dochodząc do wieży i mijając ją wkraczamy w tereny parku Champ de Mars (Pole Marsowe) który rozciąga się, aż pod Paryską Szkołę Wojskową. Oczywiście na Wieżę Eiffle można wjechać, a podziwiać krajobraz można z 3 platform widokowych. Najwyższe znajduje się na wysokości 276 metrów, druga 115 metrów, a najniższa na wysokości 57 metrów. Najdroższa opcja czyli wjazd na sam szczyt to koszt 25,90 euro, a najtańsza opcja czyli możliwość wejścia schodami na najniższy taras widokowy kosztuje 10,40 euro. Dodatkowo warto wybrać się pod nią wieczorem, gdy jej niezwykle piękne oświetlenie zdobi cały Paryż. Od godziny 21:00 o równych godzinach przez 5 minut trwają specjalne iluminacje więc warto wziąć to pod uwagę podczas zajeżdżania w tamte okolice.
LUWR - to kolejne wręcz magiczne miejsce na mapie Paryża. Ogromne muzeum, do którego wejście położone jest pod ziemią dzieli się na 3 części, a w każdej z nich znajdziemy najwybitniejsze dzieła z przeróżnych okresów przeszłości. Oczywiście najsłynniejszym eksponatem, który możemy tam spotkać jest "Mona Lisa" Leonardo da Vinci, tak bardzo rozsławiona na cały świat. Aby zobaczyć ją z bliska należy ustawić się w specjalnej kolejce, ale myślę, że jest to zdecydowanie warte poświęcenia czasu. Co ciekawe bilet wstępu dla mieszkańców Unii Europejskiej do 26 roku życia jest darmowy za okazaniem dowodu lub paszportu. Warto również dodać, że wejście do muzeum trzeba zarezerwować wcześniej na odpowiednią godzinę, nawet w przypadku darmowego biletu. Na zewnątrz Luwr zachwyca nas wyjątkową architekturą i słynną Piramidą, którą możecie kojarzyć choćby z filmu "Kod da Vinci". Z terenów muzeum warto przez Arc de Triomphe du Carrousel udać się na spacer do pięknych ogrodów Jardin des Tuileries. Na to wyjście przygotujcie sobie dobrych kilka godzin, bo jest co zwiedzać i podziwiać.
CHAMPS-ELYSEES (POLA ELIZEJSKIE) - to reprezentacyjna ulica Paryża wzdłuż, której odbywają się największe uroczystości i defilady. Łączy Plac Zgody z Placem Charles'a De Gaulle'a, na którym znajduje się równie słynny Łuk Triumfalny. Jest to bardzo chętnie odwiedzana przez turystów aleja ze względu na liczne kina, teatry, restauracje, czy sklepy. Spacerując tamtymi okolicami warto również zajść do Pałacu Elizejskiego przy którym znajduje się piękny ogród.
KATEDRA NOTRE DAME - Najsłynniejsza Katedra, która jeszcze niestety wciąż odczuwa skutki nie tak dawnego pożaru. Niestety obecnie wejście do środka jest niemożliwe z powodu ciągle trwających prac restauracyjnych, jednak warto podjechać w to miejsce choćby na chwilę, aby zobaczyć ją z zewnątrz. Tym bardziej, że znajduje się ona na wyspie! Dokładnie jest to Ile de la Cite, czyli wyspa powstała na Sekwanie, co jest dodatkową atrakcją dla słynnej XIII wiecznej Katedry.
PANTHEON - To miejsce poświęcone wybitnym ludziom. To tutaj spoczywają takie osoby jak Maria Skłodowska - Curie, Victor Hugo, czy Louis Braille. Piękny, ogromny budynek zachwycający zarówno od środka jak i z zewnątrz. Będąc w okolicy warto podjechać w to miejsce. Cena biletu wstępu to 7 euro/normalny i 4,50 euro/ulgowy.
BAZYLIKA SACRE-COEUR - jeden z najpiękniejszych kościołów w Paryżu z piękną białą kopułą oraz pięknymi witrażami i mozaikami w środku. Mając chwilę zdecydowanie warto podjechać i zobaczyć go na własne oczy. Znajduje się on na wzniesieniu, na które można dojechać kolejką za którą zapłacimy tyle, co za klasyczne bilety na metro, czy inną komunikację miejską.
WERSAL - Dokładnie to Pałac Wersalski, który przyciąga w tamte rejony najbardziej znajduje się 20 km od centrum Paryża, a nie posiadając własnego samochodu najlepszym sposobem jest skorzystanie z kolejki RER C. Pałac królewski, który od 1682 roku był siedzibą królów Francji jest symbolem monarchii absolutnej. Całość wykonana jest z ogromnym przepychem, dlatego co roku odwiedza to miejsce blisko 7 milionów turystów! Co do cen biletów to kosztują one w różnych konfiguracji około 20 euro w zależności od ilości atrakcji. Jednak i tutaj tak samo jak w Luwrze osoby do 26 roku pochodzące z krajów UE mają darmowy wstęp.
DISNEYLAND PARIS - jeśli chodzi o najsłynniejszy, europejski park to odsyłam Was do mojego oddzielnego posta z relacją z Disneylandu <KLIK>. Znajdziecie tam wszystkie niezbędne, praktyczne informacje.
OPERA GARNIER - opera znana obecnie również pod nazwą Palais Garnier. Wybudowana w latach 70 XIX w. po dziś dzień zachwyca swoim niezwykłym wnętrzem, ale także nietuzinkową architekturą z zewnątrz. Obecnie pomieścić może ono 2200 widzów plus 450 artystów. W pobliżu znajduje się słynna galeria handlowa Lafayette, w której oprócz ogromnej ilości butików z ekskluzywnymi markami możemy podziwiać panoramę całego Paryża z wyjątkowego tarasu widokowego na dachu, kolejny punkt obowiązkowy podczas zwiedzania miasta, a w dodatku wejście na taras jest darmowe.
MOULIN ROUGE - to jedne z najstarszych na świecie kabaretów, w którym po dzisiaj dzień odbywają się słynne na całą planetę przedstawienia w stylu belle epoque. To właśnie stąd pochodzi jeden z najbardziej znanych kankanów i można by rzec, że jest to symbol Paryża. Jeśli nie będziecie wybierać się na wieczorne przedstawienie (ceny zaczynają sie od ok. 100 euro za osobę) to warto przejechać się w tamte okolice, aby zobaczyć ten słynny czerwony budynek z charakterystycznym wiatrakiem.
Podsumowując ten wyjazd muszę przyznać, że już teraz mam w głowie kolejną podróż do Paryża. Bo choć najważniejsze punkty już dawno zostały przeze mnie odkryte to cała magia tego miasta czyha na nas za każdym rogiem i to jest właśnie to, co najbardziej uwielbiam w stolicy Francji! Jeśli natomiast jesteście ciekawi, co warto zjeść i jakie restauracje odwiedzić podczas wyjazdu do Paryża koniecznie sprawdźcie post, który jakiś czas temu ukazał się tutaj na blogu <KLIK>. Dziękuję Wam, że wybraliście się ze mną choć na chwilę w podróż do wyjątkowej Francji i życzę Wam, aby w tym 2022 roku udało Wam się zrealizować Wasze plany i marzenia! Kto wie może to właśnie Paryż znajdzie się na tej liście ;)
11:22
14
Comments
Witajcie Moi Kochani! Wracam do Was z kolejnymi jakże ciekawymi przewodnikami, które tym razem będą jeszcze mocniej zaktualizowane ze względu na to, że był to mój już drugi wyjazd na Teneryfę i muszę Wam przyznać szczerze, że zakochałam się w tym miejscu jeszcze bardziej! Mam nadzieję, że zarażę Was tą pozytywną energią związaną z tym wyjazdem i przekonam Was do spędzenia tutaj wyjątkowych wakacji! A na początku pokażę Wam dlaczego tak bardzo uwielbiam wracać na piękną i kolorową północną część wyspy, a konkretnie do miasta, w którym czuję się jak w drugim domu, czyli Puerto de la Cruz! Mam nadzieję, że zabierzecie się w tą niezwykłą podróż razem ze mną.
DOJAZD
Jak się domyślacie wyspy Kanaryjskie położone na Atlantyku to nie miejsce, w które dostaniemy się samochodem. Samolot jest tutaj niezbędny, aczkolwiek mamy możliwość lotów z przesiadką lub bezpośredniego połączenia. Na Teneryfie działają dwa lotniska z czego północy port obsługuje tylko loty wewnątrz Hiszpanii. Na południowe lotnisko kursują bezpośrednio samoloty z Polski, tym bardziej, że możemy znaleźć pełno ofert wycieczek All Inclusive. Tym razem wybraliśmy się linią Wizz Air bezpośrednio z Warszawy Okęcie do południowego lotniska TFS. Taka podróż trwa około 5 godz. jednak brak przesiadek jest z pewnością dużym plusem. Za loty w obie strony zapłaciliśmy 380 zł/os. co jest identyczną ceną jak dwa lata temu, gdy lecieliśmy z przesiadką w Barcelonie. Trzeba również pamiętać, że wtedy byliśmy na Teneryfie po sezonie, czyli w grudniu, a teraz był to termin czerwcowy więc jak widać bez problemu da się wyłapać ciekawe okazje.
Teneryfa jest bardzo dobrze skomunikowana jeśli chodzi o autobusy nie wspominając, że wypożyczalnie samochodów to na wyspie najpopularniejszy biznes. Jeśli chodzi o wynajęcie auta polecam Wam wypożyczalnie CiCAR, z której usług skorzystaliśmy tym razem gdy wybraliśmy się na jednodniowy road trip po wyspie. Za dzień wypożyczenia bez wcześniejszej rezerwacji zapłaciliśmy 34 euro, a co ważne punkty tej wypożyczalni można znaleźć we wszystkich największych miastach oraz na lotniskach. Co dla nas było ważne nie były pobierane żadne depozyty, a także posiadanie karty kredytowej nie było wymagane. Samochód należy oddać z takim samym poziomem paliwa, a benzyna na Teneryfie to koszt około 1 euro za litr.
Jeśli będziemy podróżować autobusem warto zaopatrzyć się w kartę Ten+ dzięki, której nasze przejazdy będą tańsze niż kupując bilet u kierowcy. Obecnie najlepszym rozwiązaniem jest pobranie wirtualnej karty w postaci aplikacji, na której możemy kupować bilety po podpięciu naszej karty i skanować je podczas wsiadania do autobusu. Aplikacja jest bardzo przejrzysta i daje nam możliwość kupowania różnego rodzaju biletów. Z pewnością warto polecić wersję 24-godzinną, w której za 10 euro mamy dowolną liczbę przejazdów różnymi liniami w ciągu jednego dnia. Dla podróżników, którzy spędzą na wyspie podróżując autobusami minimum 7 dni, jest opcja biletu tygodniowego za 50 euro. Oczywiście wszystko możemy sobie przekalkulować, a najlepiej skorzystać ze strony TITSA <KLIK>, na której znajdziemy ceny, połączenia i aktualne rozkłady jazdy. Pamiętajcie, że gdy zdecydujecie się na zakup klasycznej karty to jej koszt to 2 euro, a doładowujemy ją za minimum 5 euro w zależności od naszych potrzeb.
Dojazd do Puerto de la Cruz z północnego lotniska TFN:
- Autobus nr 20 którym z lotniska dojeżdżamy na dworzec główny w La Laguna lub na dworzec główny w Santa Cruz de Tenerife (taka sama cena 2,65 euro).
- Następnie przesiadamy się w linię 102, 103 lub 104, którymi bezpośredni dojedziemy już do Puerto de la Cruz, koszt to 4,10 euro w przypadku podróży z La Laguna oraz 5,25 euro z Santa Cruz
Dojazd do Puerto de la Cruz z południowego lotniska TFS:
- Autobus nr 111 lub 711 którym z lotniska dojeżdżamy na dworzec główny w Santa Cruz de Tenerife (cena 9,35 euro).
- Następnie przesiadamy się w linię 102, 103 lub 104, którymi bezpośredni dojedziemy już do Puerto de la Cruz (cena 5,25 euro) W tym przypadku warto jest kupić bilet dzienny, dzięki któremu zapłacimy za bilety tylko 10 euro
TESTY COVID
Obecnie każdy wyjazd naznaczony jest sytuacją związaną z pandemią, dlatego przedstawię Wam tutaj aktualne na dzień 07.07.2021 zasady wjazdu do Hiszpanii. Przy wjeździe należy przedstawić:
1. Zaświadczenie potwierdzające przyjęcie pełnej szczepionki przeciwko COVID-19, której jest uznawane za ważne 14 dni po przyjęciu pełnej szczepionki.
2. Zaświadczenie o wyniku negatywnym testu na obecność SARS-CoV-2, wydane maksymalnie 72h przed wylotem. Uznawane są testy antygenowe jak i testy typu RT-PCR.
3. Zaświadczenie o przebyciu COVID-19, które tracą ważność po upłynięciu 180 dni.
Wszyscy podróżujący zobligowani są do wypełnienia formularza sanitarnego <KLIK>, który generuje kod QR wymagany do okazania na lotnisku po przylocie. Należy pamiętać, że zaświadczenia należy przedstawić w języku hiszpańskim lub angielskim oraz że dzieci do lat 12 nie muszą przedstawiać żadnego z powyższych zaświadczeń.
NOCLEG
Samo miasto to jedno z najpopularniejszych kurortów na Teneryfie. Położone przy samym oceanie z wieloma atrakcjami i wyjątkowym górzystym wybrzeżem. Dzięki czemu baza hotelowe jest wręcz doskonała. Tym bardziej, że cała wyspa w głównej mierze utrzymuje się z turystyki. My zdecydowaliśmy się na pobyt w Bluesea Hotel Interpalace, w którym mieliśmy okazję być również 2 lata temu. I tak jak poprzednim razem nie mogliśmy poczuć się zawiedzeni. Hotel usytuowany jest praktycznie przy samym oceanie dzięki czemu mogliśmy podziwiać cudowne widoki z balkonu! Jest to jedno z miejsc, które współpracuje z polskimi biurami podróżniczymi dzięki czemu są specjalne udogodnienia dla Polaków takie jak między innymi karta informująca o wszystkich udogodnieniach po polsku. W skład całego kompleksu wchodzą 3 budynki hoteli, 3 baseny zewnętrzne, 1 wewnętrzny, siłownia, spa, a także korty tenisowe i różnego rodzaju bary i atrakcje. Tak więc miłośnicy resortów z pewnością nie będą się nudzić. Goście bez all inclusive także nie powinni narzekać ze względu na doskonałe położenie hotelu oraz atrakcji jakie dostarcza miasto i wyspa.
Obecnie hotel bardzo dba o bezpieczeństwo swoich gości i przestrzeganie restrykcji związanych z koronawirusem tym bardziej, że w Hiszpanii obecnie maski trzeba nosić również na świeżym powietrzu. Obsługa dba o to, żeby niczego nam nie zabrakło, a pyszne jedzenie jak zawsze cudownie umili Wam pobyt. Ja natomiast zostawiam Wam przykładowe oferty polskich biur współpracujących z Hotelem Bluesea:
- Biuro ITAKA (ceny za 8 dni rozpoczynają się już od 2459 zł) <KLIK>
- Zebrane oferty ze strony wakacje.pl <KLIK>
ATRAKCJE
- Loro Parque - jest to największy ogród zoologiczno-botaniczny na całej wyspie. Idealna opcja szczególnie dla rodzin z najmłodszymi. Warto zobaczyć pokazy delfinów, orek, papug i lwów morskich. Z pewnością charakterystycznymi punktami podczas zwiedzania są hala z pingwinami oraz akwarium w kształcie tunelu. Bilet normalny to koszt - 38 euro, natomiast ulgowy 26 euro.
- Lago Martianez - kompleks basenów położonych tuż nad brzegiem samego oceanu. Świetna lokalizacja no i przede wszystkim zawsze ciepła woda nawet jeśli ta w oceanie bywa akurat danego dnia mroźna. Sztuczne jeziorko zachwyca swoim błękitnym kolorem, a znajdujące sięna terenie bary oraz restauracje sprawiają, że można korzystać z uroków całymi dniami.
- Playa de Martianez - piekna, czarna plaża na którą rozprzestrzenia się widok z balkonów Hotelu Bluesea. Prawdziwy raj dla surferów, ale i dla tych którzy lubią kąpiele w oceanicznych falach. Trzeba pamiętać o kamienistym wybrzeżu, dlatego warto zaopatrzeć się w buty do pływania. Będąc na niej będziecie mogli podziwiać cudowne widoki klifów rozciągających się na północ od Puerto de la Cruz.
- Playa Jardin - zdecydowanie jedna z najpiękniejszych, piaszczystych, czarnych plaż na Teneryfie. Cudowna linia brzegowa pełna palm, kwiatów i wyjątkowo zielonej roślinności. Kwintesencja wulkanicznej plaży w wyjątkowych okolicznościach przyrody.
- Parque Taoro - jeden z bardziej popularnych parków, usytuowany na stromym zboczu w samym centrum miasta. Idealne miejsce, aby bliżej zgłębić wyjątkowe okazy roślinności porastające wyspy kanaryjskie.
- Botanical Garden - w Puerto macie także możliwość przenieść się do tajemnicznego świata egzotycznych drzew oraz kwiatów, a wszystko to za sprawą ogrodu botanicznego, w którym obecnie znajduje się ponad 2500 gatunków roślin z całego świata. Bilet wstępu - 3 euro.
Musicie pamiętać, że Teneryfa to jedna z najbardziej zróżnicowanych wyspa na całym świecie, gorące plaże, ośnieżony szczyt wulkanu Teide, czy też zielone góry Anaga. W tym wszystkim Puerto de la Cruz świetnie się odnajduję, a dzięki znakomitej bazie turystycznej oraz wyjątkowemu położeniu polecam Wam to miejsce z czystym sumieniem. Jeśli kochacie przygody i pragniecie eksplorować wyspę to będzie to świetne miejsce startowe, ale równie dobrze będziecie mogli tutaj odpocząć. To co kto pakuje ze mną walizki? Dacie znać jak podobał Wam się post oraz informacje, które tutaj dla Was przygotowałam ;)
15:49
5
Comments


